poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Konkurs Urodzinowy "Lusiowy Roczek"

Ponieważ zbliża się jeden z ważniejszych dni dla Łucji, a mianowicie jej roczek. Postanowiłam zorganizować konkurs w raz z cudownymi Sponsorami. Konkurs polega na wysłaniu do Kreatywnego Rodzica życzeń urodzinowych. Praca konkursowa może być w formie kartki, filmu, wierszyku, zdjęcia, po prostu dowolna :) Musi jednak spełnić pewne warunki a mianowicie zawierać:
-wyrazy: dinopociąg, piraci, bańki mydlane (można z ilustrować dany wyraz za pomocą obrazka lub napisać wyraz, można odmieniać)
-należy polubić wszystkich sponsorów (TUTAJ)
-należy polubić Kreatywnego Rodzica (TUTAJ)
-udostępnić post konkursowy (TUTAJ)
-polubić post konkursowy (TUTAJ)
-w komentarzu pod postem zaprosić do zabawy minimum 2 osoby (TUTAJ)

Pracę wysyłamy na email ( kreatywny_rodzic@wp.pl)
Konkurs trwa 1.09-30.09.2015
Wyniki zostaną ogłoszone w ciągu 5 dni od zakończenia konkursu

Bajki z Paluszkowa odcinek 2

No więc przepraszam za opóźnienie, ale niestety internetu brakło Lusia kablem się zaopiekowała, ale już dziś Pan naprawił, więc Filmik się pojawił i można zobaczyć go TUTAJ  lub jak ktoś woli TUTAJ. Piszcie czy Wam się podoba czy nie, już jutro postaram się wrzucić wierszyk o żabie i jej nawykach życiowych :) i oczywiście zapraszam do czytania mojego bloga. Postaram się Wam poświęcić więcej uwagi. Jutro też ruszamy z konkursem, a więc śledźcie bloga i Facebooka bo warto :)  Teraz Was ściskam i życzę miłej nocy.


poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Pierwszy Odcinek Wielka premiera "Bajek z Paluszkowa"

Moi drodzy, dziś wielki dzień. Nie wiem czy już wiecie, ale już od dziś będą pojawiać się bajki, możecie oglądać je w zakładce TUTAJ lub na youtub.com TUTAJ. Obiecuje, że kolejne odcinki będą bardziej dopracowane i jeszcze lepsze. ten 1 to taka próba i wielka trema :)
 Dziękuję córci za wsparcie i mężowi za rolę kamerzysty i osoby, która mnie namówiła.

Miłego oglądania Wam życzę :)

KIERMASZ we WROCŁAWIU !!!!

Zapraszam Mamy z Wrocławia. I te co dzieciaczki już mają i te co ich się spodziewają. Dla Maluszka i dla ciężarnej Mamy i tej po porodzie też się coś znajdzie.
Dla dzieci same super rzeczy:

  • ubranka
  • zabawki
  • buciki
  • akcesoria niemowlęce (butelki,smoczki,laktatory, podgrzewacze-wszystko nowe)
  • przewijaki
  • foteliki samochodowe
  • krzesełka do karmienia i czego dusza tam zapragnie
A dla Mamusiek:
  • ubranka ciążowe
  • ubranka po ciąży, sexi sukienki, spodnie wszelkie rozmiary XS-XL znajdziecie
  • biżuteria
  • kosmetyki 
Zapraszamy więc serdecznie. Ceny niskie, bo już byłam w poprzedniej edycji brałam udział. Małą obkupiłam za pół darmo można powiedzieć. 


Lub więcej jeszcze dowiedzieć się możecie TUTAJ

Ja Was zapraszam i mam nadzieję, że kogoś z Was tam spotkam :)

sobota, 22 sierpnia 2015

Statek Little Tikes

Ahoj Kamraci !!! Po piracku witam się z Wami, gdyż o piratach będziemy pisali. Do młodej przyjechał ostatnio statek z Little Tikes, o czym już wiecie z Facebooka. Teraz pora na wstępną recenzję. Statek swoje kosztuje, lecz warty jest swojej ceny. Mój mąż, który zwykle sceptycznie do takich zabawek nastawiony tą sam się bawi i mówi, że nie żałuje, że ją Małej kupiliśmy. 
Teraz o samym statku teoretycznie jest on dla dzieci 2+. Ale moja córka ma we wrześniu roczek i jak zaraz zobaczycie świetnie się już nim bawi. Zresztą nie tylko ona by i my z mężem zabawę mamy. 
Kupując statek w zestawie mamy:
  • łódkę dla pirata
  • koło ratunkowe dla pirata
  • 2 figurki piratów
  • rekina plującego wodę
  • duży statek oczywiście
  • wiaderko
  • sitko
  • czerpak

My do statku wlaliśmy wodę, ale z tego co się już dowiedzieliśmy można też wsypać piasek. Z wodą jednak jest fajniej. Baszta statku to fontanna, można ją uruchomić za pomocą z boku pompki lub wlewając od góry na nią wodę np. wiaderkiem. Kotwica opuszczana, no bo gdzieś statek należy zacumować po podróży. Normalnie zwijana linka za pomocą korbki.
Na statku jest zjeżdżalnia dla rekina, piratów lub innych figurek, myśmy wrzucili nasze rybki do kąpieli z Baby Ono. Urozmaiciliśmy sobie grono na statku. Są dwa koła jak młyńskie do kręcenia "paluszkiem" i wprawiają wodę w ruch. Jest mostek którym zrzucamy złych piratów na ląd lub schodzimy na ląd ze statku :) Kto jak woli. 
Sitkiem nabieramy wodę i robimy prysznic kapitanowi statku :P. Czerpakiem nabieramy wodę nalewamy do fontanny. Armata sama nabiera wodę musi być tylko nalana do otworku. Wtedy sikamy na około nią, bo jest ruchoma, a pryska się po naciśnięciu na niej czerwonego guziczka. 
Łódka spokojnie zmieści pirata lub innego ludzika, który musi się ewakuować. Koło ratunkowe dla drugiego. Rekin sobie poradzi :) Więcej o statku poczytać możecie na stronie producenta Statek Little Tikes Zabawka z pewnością jest ogrodowa, ale i w domu może być fajna zabawa. Pod statkiem jest korek, który zatykamy, aby woda nam nie uciekła podczas zabawy, a gdy skończymy łatwiej wylać wodę tylko otwierając korek np. nad wanna lub na ogrodzie, gdziekolwiek. Zabawka jak już na początku mówiłam kosztuje swoje bo na allegro za 240zł już z wysyłką można dostać, ale jest warta ceny. Z pewnością posłuży długo i z pewnością zabawa nią nigdy nie będzie nudna, a zawsze kreatywna. Troszkę mało figurek, no ale cóż. Z pewnością każdy z Was ma w domu milion innych figurek, które mogą być pasażerami na statku, bo przecież to nie musi być piracki statek a może być po prostu taki na rejsy po Atlantyku. Wszystko zależy od wyobraźni dziecka. Rodzic też się może bawić. My się z Młodą świetnie bawiliśmy cali mokrzy, ale za to bardzo szczęśliwi :). Jutro nagram jak się bawimy. Bo na dole krótki tylko wieczorny film, z 1 dnia zabawy statkiem oraz filmik co jak działa. Zapraszam :)
video
Tutaj moja prezentacja co i jak. Bo Lusia nie chciała po mojemu a po swojemu.

video
Lusia bawiąca się statkiem do późnaaaaa :) w życiu taka szczęśliwa nie była.

wtorek, 18 sierpnia 2015

Dobra zabawa dla niemowlaka 0-3 miesiące

A no pierwsze zabawy będą dla najmłodszych, świeżo urodzonych. Bo czemuż to mają być pokrzywdzone i tylko leżeć i w sufit się patrzeć mają bez celu, na kontemplacje jeszcze czas mają.

MATEMATYKA- zapamiętywanie wzorów i liczenie oraz zbiory.


  1. "ŚWIATEŁKO"
 Potrzebne:
-latarka (działająca)
-ściana, sufit
-półmrok, żeby było widać światełko.

Przebieg:
Dzidziuś sobie leży wypoczęty i zadowolony, a my mu wyświetlamy na ścianie lub suficie, aby widział światełko latarki. Świecimy tak około 1 minuty. Potem wyłączamy latarkę. Po chwili znów zapalamy, ale teraz mrugamy. Czyli zapalamy pokazujemy światełko (liczymy w myślach do 5) i gasimy (liczymy do 5) zapalamy znów i gasimy. Przerwa i teraz 3 mrugnięcia, potem 4 aż dojdziemy do 5. Potem skracamy czas (liczymy do 2) i mrugamy więcej razy. Warto bawić się tak dwa razy dziennie po 5 minut. Po tygodniu wydłużamy czas do 10 mrugnięć. 

Co daje? :
stymuluje dziecko pod względem zdolności liczenia i zapamiętania wzoru. Dziecko będzie widziało, kiedy spodziewać się światełka, ile będzie światełek.

       2. "CO WIDZĘ?"

Potrzebne:
-obrazki czarno-białe
-obrazki czarno-biało-czerwone
-obrazki czarno-biało-żółte
-obrazki czarno-biało-żółto-czerwone

Przebieg:
Drukujemy kolorowanki i kolorujemy, lub pobieramy gotowe obrazki w wyżej wymienionej kolorystyce. Bo dziecko na początku nie widzi innych kolorów. Oblepiamy całe mieszkanie w tych obrazkach. Przyczepiamy na lodówkę, na ścianę, szafę, drzwi, wszędzie gdzie się da. Teraz robimy spacer z maluszkiem i pokazujemy na obrazek i nazywamy np.
 - SMOCZEK

WAŻNE!!! Zaczynamy od prostych obrazków w 2 kolorach, potem z czasem zwiększamy liczbę kolorów i trudność obrazka. Można też zakupić gotowe książeczki lub karty tekturowe. Ostatnio w Biedronce były po 3zł taka książka. 

Co daje? :
stymuluje wzrok, pomaga kojarzyć obraz z nazwą, pomaga dziecku oswoić się z otoczeniem. 

            3. "BAŃKI"
Potrzebne:
-płyn do baniek
-patyczek potrzebny do ich puszczania

Przebieg:
Kładziemy Maluszka na kocyku na plecach. Puszczamy nad nim bańki, różnej wielkości. Jak na niego jakaś spadnie to się wzdrygnie, te które będą co raz bliżej oczek, będzie chciał złapać.

Co daje?:
Ćwiczenie reakcji na bodziec, Obserwowanie i śledzenie, zabawę :)

           4. "TANY, TANY"
Potrzebne:
-płyta z muzyką (nie musi być klasyczna lub relaksacyjna)
-coś do odtworzenia płyty

Przebieg:
Włączamy muzykę, byle nie za głośno. Dzieci mają wyostrzony słuch. Bierzemy Malca na ręce i tańczymy z nim delikatnie po pokoju, mocno go tuląc. Można od czasu do czasu zmienić położenie z jednego ramienia na drugie. Delikatnie obracamy się w koło. 

Co daje?:
Maluszek słucha muzyki, ćwiczy słuch, relaksuje się, spędza czas z mamą/tatą, czuje bliskość, poczucie bezpieczeństwa. Zmiany ułożenia także pomagają się rozwijać, pobudzają obie strony po równo.

           5. "A kuku"
Potrzebne:
-pielucha tetrowa/flanelowa lub kocyk
-przedmiot w kolorach widocznych dla Malucha

Przebieg:
Kładziemy Maluszka na brzuszku, przed nim przedmiot i namawiam go do podniesienia główki do góry. Kiedy patrzy na przedmiot zasłaniamy mu pieluszką i mówimy "Nie ma" po chwili odkrywamy i mówimy "Jest". Tą samą zabawę można wykorzystać przy patrzeniu np. mamy na Malca i zasłania się rączkami, aby nie widział jej twarzy "Nie ma mamy" i odkrywa ręce "Jest mama" i się pięknie uśmiechnąć do dziecka

Co daje:
ćwiczy podnoszenie główki, uczy się, że jak coś zasłonięte to się pojawia z powrotem, Kojarzy głos mamy z osobą, ćwiczy mięśnie brzuszka. 

       6. "GŁUPIUTKIE MINKI"

Potrzebne:
-dziecko i osoba

Przebieg:
 Dziecko kładziemy przed sobą na plecach. Można też podczas przewijania, kąpania. Stroimy do Malucha śmieszne miny po każdej minie uśmiechamy się, żeby dziecku kojarzyła się pozytywnie minka, bo tak będzie brak reakcji. 

Co daje?:
Dziecko obserwuje mimikę twarzy, kojarzy pozytywne miny do niego, samo próbuje naśladować i ćwiczyć minki, ćwiczy mimikę twarzy.

Dobra zabawa dla niemowlaka.

No więc, jak już na facebooku pisałam, ruszamy z projektem zbiór zabaw dla niemowlaka. W sumie będą to zabawy podzielone na wiek 0-3 miesiące, 3-6 miesięcy, 6-9 miesięcy i 9-12 miesięcy. Jak się uda może będą kolejne kategorie wiekowe. Jeśli pokażecie, żę chcecie i projekt Wam się podoba. Wszystkie pomysły tu zamieszczone były testowane na mojej córce oraz innych dzieciach. Zabawy będą stymulować dziecko na odpowiednich obszarach dziecko, w zależności od jego potrzeb i możliwości.
Taki wstępik. Nie wiem czy wiecie, ale niemowlę rodzi się ze zdolnościami z pływania, matematycznymi, samodzielnego jedzenia, językowymi. Potem to zanika i na nowo musimy się uczyć i niekiedy przychodzi nam to trudno, jeśli nie było wcześniej odpowiednio stymulowane, aby coś tam zostało. Ja Wam pokażę jak w łatwy sposób, nie wydając majątku stymulować dziecko, a jednocześnie się z nim bawić.





poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Dumna mama- czyli jak wygląda się po ciąży i porodzie

Najpierw rośnie brzuszek w ciąży i kobieta się cieszy, po porodzie jednak on cudownie z dnia na dzień nie znika. Najpierw wygląda się, przynajmniej u mnie tak było, jakbym była w 4-5 miesiącu ciąży. Dopiero z czasem on się zmniejsza. Piersi przybrały za to rozmiar xxl. Szok. I o dziwo mnie to irytowało, męża też. Wolał moje pomarańcze :P. Kiedy córka miała 8 tygodni postanowiłam zabrać się za siebie, żeby wrócić do "normalności" przed ciążą mieściłam się w rozmiar XS, S po L. Zaczęłam chodzić na fitness dla mam z dziećmi. Było fajnie córka była ciężarkiem :). Na profesjonalne zajęcia chodziłam 2 razy w tygodniu na początku, potem raz w tygodniu. Trochę daleko miałam. Prócz tego ćwiczyłam w domu w wolnych chwilach i z córką. Traktowałam to jak zabawę. Okazję do spędzenia fajnie czasu razem. Jednak dalej patrząc w lustro widziałam wieloryba i czułam się fatalnie. Siadało to na psychikę. Wyglądałam tak:

No masakra, nie mogłam na siebie patrzeć. Dopiero po 4 miesiącach mogę powiedzieć wyglądałam przyzwoicie:
 
Jednak znów mi się teraz przytyło. Wiecie z czym było gorzej się pogodzić? Z wagą to jako tako bo mam na to wpływ. Poćwiczę i zrzucę. Ale po przestaniu karmieniu córki moje piersi zrobiły się "uszami jamnika" tak to sobie nazwałam. Mimo, iż mąż mówił, że wyglądam cudnie to byłam załamana. Teraz na to patrzę inaczej. Są staniki z push-up i nadal bluzki, sukienki wyglądają sexownie na mnie. Poza tym to nie za cycki pokochał mnie mąż, pokochał mnie za to jaka jestem, a to się nie zmieniło. Mam wrażenie, że to kobiety przykuwają taką wielką uwagę do piersi jakie są, niż mężczyźni. Bo tak na prawdę, jeśli on nas kocha to kocha całość. Jak za wygląd to nie kochał nigdy. Mój mówi, że te piersi wykarmiły jego najukochańszą córkę a to jest powód do domu. Więc dumna jestem.
Prócz tego rozstępy. Nie mam na nie wpływu. Mają podłoże genetyczne więc mogę smarować się mazidłami wszelakiego rodzaju, ale one i tak wyjdą jeśli mają wyjść. Po porodzie wyszła mi masa rozstępów i przyznaje się płakałam w poduszkę. Gdy córka miała 4 miesiące poszliśmy na basen, nie było zmiłuj się trzeba było ubrać strój kąpielowy i pójść. Jak na górę zarzuciłam koszulkę tak na nogi się nie dało.
I powiem Wam, przez pierwsze 15 minut najgorzej było zrobić 1 krok potem już nie myślałam o rozstępach, ale o tym, że moje dziecko jest ze mną 1 raz na basenie i jest szczęśliwe.
Teraz nadal mam rozstępy choć zrobiły się jaśniejsze to są, skóra trochę obwisła została taka. Nie zmienię tego. Może na początku chciałam, ale teraz stwierdzam, że te rozstępy to moje TROFEUM. Nie postawię co prawda go na półce, ale zawsze jest ze mną i patrząc na nie wiem, że dałam radę i to ja nosiłam córeczkę pod sercem, to ja o nią dbałam, gdy była w brzuszku to ja ją urodziłam siłami natury. To dzięki mnie mogę patrzeć jak teraz rośnie i broi. I uważam, że to trofeum , które zdobyłam w ciąży i podczas porodu będzie przypominać mi to jak walczyłam o nią, jak mocno ją kocham i jak cudownym wspomnieniem jest dla mnie poród. Gdy mogłam ją po raz 1 zobaczyć i przytulić. Teraz nie ma wstydu. Na nowo czuje się sexowna i atrakcyjna. A jeśli, ktoś ma problem z moimi rozstępami to widać nie rozumie, nie miał nigdy dzieci. Ja czuję się dumna, że je mam. Tak jak żołnierz nosi blizny po wojnie z dumą i się nią zachwycają, tak wszystkie mamusie powinny z dumą nosić rozstępy po ciąży. Bądźcie dumne, bo to dzięki Wam, dziś macie cudowną pociechę jedną lub wiele.

czwartek, 13 sierpnia 2015

Smoczek MAM tworzony z myślą o Maluszkach :)

Dodaj napis
Moje dziecko od urodzenia ze smoczkami ciężko. Wolała palce, ale palce to masakra wypychała sobie nimi dziąsła, ssała okropnie dzień i noc. Zaczęłam od smoczków ogólnie dostępnych na rynku. Firmy Canpol Babies, Nuk, Avent, Lovi. Pierwsze udało się na dłużej zatrzymać smoczki Lovi, jednak dzyndzelek służący do wkładania i wyciągania smoczka, okazał się nie wypałem. Córka chwytała za niego przypadkiem i wyciągała niechcący smoczek. Co kończyło się płaczem i wołaniem o pomoc, by znów jej go włożyć. Zaczęłam szukać smoczków bez tych dzyndzelków. Okazało się, że wszystkie, które są dostępne od ręki w sklepie koło mnie, posiadają tego dzyndzla. Byłam załamana. Dziecko znów ssało palce. Aż wreszcie, któregoś dnia wlazłam do sklepu dziecięcego w innym rejonie miasta i był cudny smoczek, bez dzyndzelka. Jako pierwszy był z napisem "I love mamy,0"
zdjęcie ze strony agito.pl,


Byłam zachwycona nie był za duży dla Lusi. Większość smoczków zasłaniała jej pół twarzy.  Z wyglądu troszkę przypomina smoczki Lovi. Też mają otworki kółeczka wokół środka. Kształt też taki podobny ale mniejszy. No i oczywiście nie posiadają dzyndzelka. Jeszcze wyróżnia je to iż smoczek ta końcówka, co dziecko ssie nie jest ogromna. jest mała i na końcu płaska (przy ustach dziecka). Atutem też jest, że nie ważne czy prawidłowo czy do góry nogami włoży go sobie dziecko to i tak będzie dobrze :) 
Kolejnym, który wybrałam dla niej też z firmy MAM był z bokami a`la gryzak. Rewelacja. No musicie przyznać, że dzieci zwykle gryzą właśnie smoczek po brzegach, gdy ząbkują. To taki przyjaciel do ssania, ząbkowania i usypiania i uspokajania a także pocieszania. 
zdjęcie z allegro.pl smoczek z gryzakiem po bokach
Ten był trochę szerszy teraz, taki wydłużony po bokach ze względu na gryzak. Przez co wydawał się taki większy, ale ogólnie pasował. Córa go kochała, niestety zaginął na wypadzie do parku. Później w sklepach takiego nie znalazłam na szybko kupiłam inny podobny do pierwszego. Był taki kolorowy. Inny niż wszystkie. Mnie się podobał córcia też sprzeciwów nie zgłaszała choć trochę tego gryzaka jej brakowało. Próbowała podgryzać boki w nowym, ale nie było już to samo.
zdjęcie ze strony sklepu http://sklep.mambaby.pl/miałam ten drugi z dołu
Aktualnie córka posiada kolejny, bo ten wyjątkowy też zaginął w sklepie :( ech ja powinnam chyba na kg te smoczki kupować dla niej. Teraz mamy z serii kwiatowej i ma tulipanki. Taki skromny i ładny. Idealny dla dziewczynki. Ogólnie firma mam ma cudowne wzory smoczków. Niektóre są takie jak wszystkie mają smoczki, ale niektóre są wyjątkowe, że tylko u nich takie się znajdzie. Przy drugim dziecku od razu kupie tej firmy. Są dobrze dopasowane i wyprofilowane. Dziecku nie robią się chrostki pod smoczkiem, normalnie może oddychać i smoczek nie jest na pół twarzy. Są też w innych kształtach z tego co widziałam na stronie producenta Tutaj. Cena smoczka ma się w granicy 8-16zł w zależności która kolekcja, kształt i czy ma te gryzaki, czy świeci w ciemnościach itp. Ale jest wart swojej ceny. Klipsy do tego smoczka też są unikatowe, bo normalne nie pasują, gdyż nie mają dzyndzelka do mocowania. A warto też wspomnieć, że posiadają w sprzedaży smoczki dla wcześniaków i nie jest to tylko z nazwy jak zwykle bywa, ale faktycznie idealnie stworzone dla maluszków, które przyszły na świat wcześniej i są mniejsze od urodzonych w terminie.
Niedługo zakupie kolejne smoczki z nowym super designem. Młoda i tak używa smokula już tylko do zasypiania, ale jednak wciąż jest przydatny :)



niedziela, 9 sierpnia 2015

Film rodzinny "Pan Patyk"



Dziś oglądałam rano z rodziną film pt. "Pan Patyk". Zaczęło się, że każde chciało co innego, ja jakiś psychologiczny, mąż przygodowy a młoda bajkę. Więc postanowiliśmy to połączyć i padło na film "Pan Patyk" nastawieni nijako, tylko Luśka tryskała euforią. Włączyliśmy. Film w całości zobaczyć można na youtubie TUTAJ
 Jest to  historia bystrego chłopca o imieniu Junior. Film zaczyna się zwyczajnie, jest rodzinka mama,tata, dwoje synów (starszy i młodszy). Rodzinka właśnie przeprowadziła się z miasta na wieś i Junior jeszcze nie zapoznał się z nowymi przyjaciółmi. Pewnego dnia znajduje drewnianą gałązkę, co jest początkiem wymyślonej, ale bardzo dobrej przyjaźni. Chłopiec za pomocą wymyślonego przyjaciela radzi sobie z samotnością i oswajaniem się z nowym miejscem. Dzięki też swojej sile wyobraźni mała dziewczynka spotkana w lesie podczas jej jazdy konnej, staje się dla Juniora księżniczką na rumaku, wyrwany pień drzewa staje się smokiem. Oczywiście cały czas towarzyszy mu Pan Patyk. Kiedy rodzinna w pewnym momencie popada w tarapaty finansowe chłopiec chce pomóc. Zaczyna zbierać butelki, twierdząc, że to pomysł wymyślonego przyjaciela. Zaprzyjaźnia się też z cieślą, który remontuje ich dom. Cieśla jako jedyny według chłopca go rozumie, wierzy w jego przyjaciele Patyka, który według niego istnieje. Ogólnie bajka/film cały czas toczy się oczami dziecka co daje też do myślenia rodzicom, takie inne spojrzenie na wiele spraw. Prócz tego ta ogromna przyjaźń chłopca i Pana Patyka to coś pięknego. Chłopiec jest wstanie pokonać wszystkie swoje lęki i obawy, aby uratować przyjaciela. Pokazuje, też jak dziecko oswaja się z nowymi sytuacjami, jakie dorośli niekiedy dzieciom zapodają. Ogólnie film ogląda się sympatycznie. Bywają śmieszne momenty, co dodatkowo urozmaica film. Powiem Wam, że nastawienie było nijakie a teraz z chęcią zobaczę go jeszcze raz jak Młoda podrośnie. Mąż wyczaił, że jest druga część "Pan Patyk się żeni" , ale jej nie widziałam. Tak, więc kto się nudzi w domu lub szuka czegoś dla całej rodziny, by wszystkich zadowolić to ten film jest dla Was. Miło, sympatycznie i do tego można uznać, że będzie terapeutyczny dla dziecka. Dla rodzica w sumie też, bo lepiej zrozumie myślenie pociechy. 
W ocenie filmu nie mam wprawy ale jak dla mnie w skali od 1 do 6 ten na 5+. Jak ktoś ma inne zdanie czekam na komentarze, chętnie dowiem się co Wy myślicie :)

sobota, 8 sierpnia 2015

BLW surowe owoce - Jabłko

A więc dziś o jabłuszku co Lusia jadła metodą BLW podane zostało zjedzone. Jabłko myjemy, obieramy ze skórki i kroimy na mniejsze kawałki, my małej daliśmy ćwiartkę. Można sparzyć jabłuszko lub na parze troszkę, aby było miększe. Choć u Lusi to nie wyszło, bo lubi twardsze, bo sobie dziąsła masuje. Kto wie, może zębole wreszcie wyjdą. Tak więc, owocka przygotowanego do łapki dziecko dostało i na wersalce sobie jadło, bo krzesełko masakra ceratka w upał to nie jest dobra spraw ;/ Ponieważ pogoda nas rozpieszcza i na termometrze 40 stopni widnieje, owoc na przekąskę i ochłodę będzie idealny. Poniżej filmik z Młodą w roli głównej. 

P.S.
Łucja nie ma zębów, nie ma rozdrabnianego pokarmu na miazgę i idzie jej 11 miesiąc i nie dławi się, nie krztusi. Je ładnie. Jak nie może "pogryźć" to sobie rozdrobni. Co widać na filmie.
Tak więc bez strachu. Skoro moje dziecię dało radę, a zębów brak to Wasze też da radę :) Oczywiście pilnuje malucha na początku jak je, bo różne pomysły przyjść mogą mu do głowy.

video