środa, 11 października 2017

Wielorazowe saszetki dla małego i dużego od Baby Monster

Jak każda mama często z dziećmi podróżuje, przemieszczam się czy musze załatwiać masę z nimi spraw. Często takie sytuacje się przedłużają lub trwają na tyle długo, że moje dwa szkraby robią się głodne. Jednak co zdrowego i na szybko można podać dziecku i to w trasie, gdzieś na mieście? W sklepach znajdziemy masę popularnych tubek z musami lub jogurtami. Jednak choć jest to super alternatywna przekąska za nim się trafi do domu na obiad tak cenowo wychodzi kosmicznie. Cena jednej to średnio 1,6-3,5zł to dosyć sporo jak na porcje na zabicie małego głoda. 


Często owe saszetki też są bardzo małe i mały człowiek dopiero po zjedzeniu dwóch czuje, że da radę dotrwać do domu. Zaczęłam więc przygotowywać posiłek w domu, pakować w pudełka jednak jak to zjeść gdzieś w aucie? w wózku? w biegu? No ciężko trochę raz, że dziecko nie ma jak wygodnie zjeść, a dwa zaraz wszystko jest upaćkane łącznie z dzieckiem. Powiedziałam więc dość. Zaczęłam szukać dalej. I tak trafiłam na saszetki wielokrotnego użytku firmy Baby Monster. 


Saszetki w porównaniu do gotowców, są dwa razy większe co działa na plus. Ich pojemność to 170ml, a nie 90 czy 100. Dodatkowo są wielokrotnego użytku. Po zjedzeniu zawartości, zamykamy, chowamy, a w domu myjemy pod bierzącą wodą, przecierając od środka. Z początku bałam się o zamknięcie dolne, gdzie wkłada się zawartość saszetki, ale uwierzcie mi moje dzieci robił z nimi wszystko i na prawdę ciężko je samoistnie otworzyć. Od góry gdzie mamy dziubek, są do zakładania nakrętki. Taka forma mi odpowiada. Do saszetek wkładam musy, zupy krem, a nawet soki. To na prawdę mega wygodne. Jeśli jesteście gdzieś w biegu i nie macie zbytnio pomysłu na przekaskę to super się sprawdzi, bo taka zupa krem przygotowana przez was będzie mega pożywna, a dwa zdrowa.


Prócz tego dziecko podczas jedzenia się nie wybrudzi, ani niczego wokół. Lusia sama przygotowuje sobie musy, które potem nakładamy do saszetek, zamykamy i zabieramy na wycieczki czy jak chodzi ze mną do pracy. Nie potrzebujecie też żadnych prasek itp. Wystarczy domowy blender lub tłuczek, a obie rzeczy każda z was na pewno ma w domu. Rozgniatacie nimi warzywka, owoce i gotowe. Plusem saszetek jest też możliwośc mrożenia ich, czyli taki mus mrozimy i mamy na lato zimnego shake. Można też dać jogurt z musem owocowym. Będzie w 100% zdrowy i pyszny. Zainwestowanie w zestaw 10 sztuk to koszt tylko 39zł, który zwraca się już po 1 miesiącu używania. Normalnie jakbyście mieli każdego dnia kupić saszetkę, wydalibyście dużo więcej, nawet przy zakupie najtańszych za około 2zł wyszło by około 60zł. I każda z nich trafia od razu do kosza. My już nie kupujemy gotowych saszetek, zaś robimy sami. Lusia sama dobiera składniki i chętniej je, a ja Szymonowi. Każdy zadowolony, a ja mam pewność jako mama, że ich przekąska jest zdrowa, gdziekolwiek będziemy. 
















niedziela, 8 października 2017

Fit-Kids Centrum Aktywnego Dziecka we Wrocławiu

Już od najmłodszych lat należy zachęcać dziecko do aktywnoścu fizycznej. Nie ważne, czy to będzie bieganie, pływanie, gra w piłkę. Grunt, aby ten sport gdzieś tam się pojawiał. Zresztą już 2 latki przejawiają ogromne pokłady energii, która musi zostać gdzieś spożytkowana. Ja mam w domu istny wulkan energi. 3-letnia Lusia uwielbia skakanie, bieganie, granie w piłkę, hulajnogę. Jednak idzie jesienno-zimowa aura, a ona już nie pozwala na tak dużą aktywność fizyczną na dworze jaką dotychczas miała. Postanowiłam więc poszukać alternatywy. 

piątek, 6 października 2017

Nauka dla małego smyka

W sumie już od narodzin zaczynamy się uczyć. Fajnie też jak podczas nauki możemy dziecku towarzyszyć oraz pokazać mu, że nauka nie musi być nudna. Pierwsza jest nauka przez zabawę, która jest najlepszym sposobem do szkolenia nowych umiejętności. Jedną z takich zabaw są zajęcia z książką.

środa, 27 września 2017

Wiara, a cóż to takiego?

Trzy lata temu, moje życie się zmieniło. To właśnie trzy lata temu, zrozumiałam co to znaczy wierzyć. Kiedy znajdujesz właściwego faceta na swojej drodze i marzysz o założeniu z nim rodziny, a okazuje się, że to wcale nie jest takie łatwe. Jednak Wam ktoś dał szanse, na przekór wszystkim medycznym nauką. Kiedy przez 9 miesięcy znów wszyscy wątpią, że to ma sens, że nie ma nadziei. Ty wiesz, że będzie dobrze, wiesz, że nadzieja jest i to ogromna. Kiedy trzymasz w swoich rękach największy skarb na świecie, a inni już na starcie go skreślają. Ty czujesz moc i wiesz, że będzie dobrze, że wystarczy zawalczyć. Kiedy zostajesz sama jak palec, nikt nie umie Ci pomóc, zaś krytykowanie i udzielanie złotych rad, jak powinno być jest codziennością. Ty upadasz, jednak tylko po to, aby się zaraz podnieść i znów iść do przodu z większą siłą. Jeśli tak kiedyś miałeś to to jest właśnie ta WIARA. 

wtorek, 19 września 2017

Tomcio i wiosenne porządki, czyli obowiązki dzieci

Lusia już mając dwa latka, bardzo chciała pomagać i naśladować nas we wszystkim. Kiedy ja wycierałam kurze, ona także brała chusteczkę i wycierała swoje zabawki. Z czasem pomagała więcej. Tak samo teraz dzielnie pomaga mi podczas gotowania, ja obieram ona kroi i wrzuca do garnka czy miski. Sprzątanie robimy też nadal razem. Warto od najmłodszych lat, móc zaszczepiać w dziecku pewien rodzaj samodzielności oraz wykonywania pewnych obowiązków. Nikt nie mówi o zmuszaniu dziecka do nie wiadomo jakich prac, jednak fajnie jak dziecko samo z ciekawości będzie chciało wytrzec kurze, a my mu na to pozwolimy. Wiadomo mama zrobi lepiej, jednak każdy z nas kiedyś się musi tego nauczyć.

Kojec Easy od Caretero do zadań specjalnych

Zwykle jeśli jest coś do zadań specjalnych, to według moich oczekiwań musi być super wytrzymałe. Przy dwójce dzieci i częstych wyjazdach, sprawdziłam już mase łóżeczek, kojców turystycznych. Ostatnio byłam wierna jednemu, jednak ono ma istotną wadę jest ciężkie. Zwykłe łóżeczka właśnie takie są ciężkie, zajmują dużo miejsca, mechanizm składania się zacina, ciężko się rozkłada i składa, szarga nam nerwy itp. Od kiedy rozrosła się nam rodzina o jeden egzemplarz dziecia, auto i dom rozrosnąć się nie chciały, a szkoda.

środa, 13 września 2017

Gry kooperacyjne bo praca zespołowa, buduje więzi rodzinne

Kiedy nasze dziecko wchodzi w magiczny wiek 2 lata i jest bardzo kumaty i ciekawy świata chcemy już robić z nim coś więcej niż karmić, przewijać i kłaść spać. Chcemy z nim spędzać czas ciekawiej tak, aby korzyści były dla obu stron. Najczęściej pada pomysł, aby w coś zagrać z takim szkrabem. Najczęściej też czy to w sklepie czy wśród innych mam dostajemy podpowiedzi, aby zaopatrzyć się w puzzle, memo ewentualnie domino. To takie jedne z pierwszych łatwych gier. Jednak tak jak Wam się coś nudzi po paru razach to tak samo dziecku.