poniedziałek, 19 września 2016

Kocyk wielozadaniowy

Jako mama lubię rzeczy wielozadaniowe. Już jakiś czas temu kompletując wyprawkę dla Szymka szukałam kocyków, które będą właśnie takimi na każdą ewentualność.
Postanowiłam postawić na kocyki naturalne. Tak natrafiłam na kocyki Very Funny, które są wykonywane z naturalnych materiałów bawełnianych i bambusowych.
Już na dzień dobry składając zamówienie będziecie mieli doczynienia z najlepszą, profesjonalną i bardzo miłą obsługą. Postarają się starannie odpowiedzieć na każde pytanie, abyście byli w pełni zadowoleni z obsługi oraz z zamówionego produktu. Każdy kocyk jest wyjątkowy i niepowtarzalny. To chyba jedyna firma, która posiada w 100% kocyki bambusowe, wspaniale wykonane.
Prócz dostępnych modeli na stronie możecie zamówić swój właśny z haftem lub w innym rozmiarze, dzięki temu firma wychodzić na przeciw waszym oczekiwaniom i będziecie mogli posiadać swój własny idealny koc.
Wracając do samych kocyków. Ja otrzymałam dwa kocyki jeden koloru słonecznego możecie zamówić go TUTAJ w super cenie bo tylko 39zł lub kocyk Very Funny antracyt dostępny TUTAJ w cenie 39zł.

Zalety kocyków można wymieniać bez liku. Jednak ja wymienię Wam kilka kluczowych zalet, kóre z pewnością również przykują Waszą uwagę i będziecie chcieli znaleźć się w posiadaniu takiego kocyka.

  • Wielozadaniowe - to jedna główna i podstawowa zaleta. Kocyk może być otulaczem dla maluszka, ręcznikiem, przykryciem w wózku, w łóżeczku. Może również służyć jako mata do przewijania a także podczas podróżowania rewelacyjnie się sprawdza jako nasza mata do położenia malucha na podłodzę, by mógł bezpiecznie się bawić.
  • Zimą daje ciepło a latem chłodzi- to kolejna ważna zaleta, szczególnie dla ludzi, którzy posiadają dzieci. W ciepłe bowiem dni chcemy, aby dziecko miało przykryte ciałko, jednak nie pociło się pod kocem, a w zimne dni, aby dawał on ciepło. Te kocyki takie są bo dzięki temu, że są naturalne oddychają i zapobiegają poceniu się, a jednocześnie dają ciepło.
  • Elastyczne, zawsze wracające do pierwotnej formy- nie ma opcji, aby kocyk mimo zawijania w niego malucha, rozciągnął się, zmienił swój rozmiar lub kształt. On zawsze mimo użytkowania wraca do swojej pierwotnej formy
  • Szybko schną- to moja ukochana zaleta, wyprany kocyk wysycha praktycznie tego samego dnia, coś wspaniałego
  • Nie trzeba prasować- kocyki są tak wspaniałe, że nie trzeba ich prasować, ona praktycznie zawsze świetnie wyglądają
  • Wspaniały wygląd- wyglądają wspaniale, niczym ręcznie tkane, z dbałością o każdy najmniejszy szczegół. Wykończone szydełkiem niepowtarzalną plecioną, co czyni je jeszcze bardziej wyjątkowymi.
  • Naturalne włókniny bambusowa lub bawełniana- kocyki są w 100% naturalne, bez żadnych domieszek czegoś. Dzięki temu pomagają zachować optymalne ph skóry.
  • Kolorystyka-piękne żywe kolory, takie naturalne i wspaniałe. Pasują do każdego wnętrza i do każdej osoby.
  • Dobra cena- cena jest na prawdę niska jak za tak wspaniały produkt. Kupując te kocyki każdy z Was będzie zadowolony.


Ja z początku używałam kocyków jako otulaczy dla małego, zamiast rożków. Rożki jak wiadomo są sztywne, grube, ciężko w nie zawinąć malucha. Ten kocyk otula idealnie dziecko, że czuje się w nim jak w łonie mamy. Ma zapewnione ciepło o idealnej temperaturze, nie poci się w nim, a normalnie i swobodnie oddycha skóra. Jest mega miły w dotyku i nie uczuli malca. Dopasowuje się do dziecka.


Na spacery rownież zabieramy nasze kocyki, są wspaniałe na każdą pogodę i tą ciepłą ze słonkiem i wiatrem i tą zimną i deszczową. Dziecku wiem, że jest ciepło, ale nie przegrzeje się. Poza tym mój synek uwielbia się do niego tulić i tak z nim zasypia.


Na wyjeździe w Juraparku w Krasiejewie niespodziewanie była plaża i kąpielisko, my nie przygotowani mieliśmy tylko kocyk bambusowy, który świetnie służył nam jako ręcznik dla Lusi, potem błyskawicznie wysechł. 


Kocyk zawsze wspaniale wygląda i dodaje dodatkowego uroku, temu, kto jest nim opatulony. Jego wygląd świadczy też o jakości. Bo firma wykonywująca takie wspaniałe koce, z pewnością dba o najemniejszy szczegół. Każdy splot widać wykonywany jest z niezwykłą dbałością. Ja wiele razy na spacerze z Szymkiem zostałam już zapytana skąd mam taki kocyk i każdy myślał, że jakaś babcia zrobiła go na drutach. Bo jak to mówi moja znajoma, taki kocyk powstaje tylko poprzez pasje i wielką miłość, którą się wkłada podczas jego tworzenia. Być może dlatego, tak świetnie się dzieciom pod nimi śpi :)


Tak więc jeśli właśnie stoicie przed wyborem kocyka wielozadaniowego, szukacie kocyka, który będzie Waszym ideałem na jesienne wieczory w domu, który Was otuli tak delikatnie jak dotyk motyla. Zmykajcie na stronę producenta bo warto i zamawiajcie te cudeńka :) TUTAJ

Bawełniane i bambusowe,
takie wspaniałe i odlotowe,
delikatne jak motylek,
w lato chłodzą
zimą grzeją
a gdy jesień już zawita
pod nim miło się zasypia
czy też książki super czyta
dziecko także ci otuli
w smutne dni Ciebie przytuli
ręcznikiem także się stanie
i nad jeziorem będzie miał branie
gdy deszczyk za oknem pada
on niczym słonko ogrzewa kolana
bo to kocyk wielozadaniowy
z nim każdy dzień jest umilony
taki on jeden idealny i wybrany
od Very Funny kupowany.
Więc zmykaj do nich na stronę
i kocyk wybieraj nietuzinkowy
A na pewno będziesz zadowolony :)


piątek, 9 września 2016

Bob Budowniczy zawsze radę da, czyli Mamą być

Jako kobiety mamy masę wyzwań bo już na starcie panuje dyskryminacja kobiet, że kobieta słaba, nie daje rady. Tymczasem udowodnione jest, że kobieta ma dużo silniejszą pyshcikę od faceta. Ona rzadko się poddaje, jest wytrzymała psychicznie na emocje, trudności, napięcia. Jednak jak wytłumaczyć to ogromnej ilości samców? A no właśnie. Nikt nie widzi, że to kobieta będąc w ciąży i noszą przed sobą niekiedy brzuch pokaźnych rozmiarów, wymitoując i mając masę bóli i zmartwień o dziecko jest mimo wszystko pracowita jak mróweczka i pilnująca swoich obowiązków, aby przez ciążę nie stracić pracy i gdzie zwykle choć była świetnym pracownikiem teraz daje z siebie 200%, aby utrzymać posadę i nie być na czubkach języka, że teraz to pójdzie se na urlop i sobie wypocznie. Taa tylko ten kto urlop macierzyński nazwał urlopem musiał być facetem. Czemu nikt nie bierze pod uwagę, że kobieta podczas porodu spala masę kalorii i jest wysiłek niczym by z tydzień pracowała bez przerwy w kopalni. Czemu nikt nie pomyśli, że dochodzenie po porodzie na prawdę jest bolesne i ciężkie, a po cesarce człowiek uczy się niekiedy na nowo chodzić. Jednak kobieta nie daje po sobie tego poznać bo musi być na siłach, aby oagrnąć teraz nowego członka rodziny jakim jest DZIECKO. 
Znalezione obrazy dla zapytania bob budowniczyTeraz zaczyna się nasz "urlop" tak więc według faceta dziecko sobie śpi, a matka ma ful czasu na leżenie, pierdzenie w stołek i nic nie robienie. Tylko czemu ja od kiedy jestem mamą nie pamiętam co to znaczy napić się ciepłej herbatki lub zjeść ciepły obiad, a czasem o nim zapomniec? No przecież mam ful czasu. 
Kobiety niestety są niedoceniane przez to, że nazywa się to urlopem macierzyńkim i od razu mężczyźni myślą, ta to ma dobrze urodziła sobie i teraz ma luz. No więc ruszajmy początek urlopu zaczynamy od nocnego wstawania, czasem co dwie godziny, czasem co godzine, a czasem przestajemy już patzreć na zegarek. Później laktacja wielkie bum, czyli nawał pokarmu dosłownie kąpiemy się w mleku niczym Kleopatra. Nosz cudownie. Wszystko w mleku, więc podłączamy dziecko do cycka, jednak to niewykazuje chęci i entuzjamu zjedzenia wszystkiego, po drodzę nas gryzie i wyciąga całą moc kalorii.Włączamy więc laktator i działamy. Kiedy ogarniemy cycki i dziecko śpi, zaczynamy ogaraniać dom, nosz kurcze że też krasnoludki tylko w bajkach istnieją i mieszkanie samo się posprzątać nie chce. Teraz pranie osz matko niby mały człowiek tylko przybył a sterta wzrosła o 300%. No bo co się uleje, zasika, zakupka i masz babo wyprać też samo się nie chce, a no przecież zakupkane jeszcze zapraćtrzeba co by plam nie było, bo kupa noworodkowa toksyczna normalnie i plamy zostają na amen. No dobra skoro już tyle zrobiłyśmy to teraz luzik, a tu psikus znów małego nakarmić trzeba 30 minut leci niczym reklama na polsacie. Ok znów śpi, A jednak nie teraz przewijanie i odbijanie. Nosz kurcze ulało się mocno i do przebrania. No dobra ogarnięty dzieciak teraz se odpoczniemy. A no fakt obiedu nie ma trzeba więc coś do garów wrzucić, no ale przecież na zakupach jeszcze nie byłam więc dawaj ubieramy dzieciaka wózek znosimy po schodach i bieguniem do Biedroneczki lub warzywniaka zakupy mamy no dobra jakiś może spacerek jeszcze, aby dzieć się dotlenił i witaminki D nałapał. Po drodze poczta, apteka, czasem lekarz. No dobra wracamy do domu. Teraz znów karmienie i cały schemat mamy. Wreszcie zasnął no to szybko obiad robimy. Obiad wstawiony, a ten znów jeść woła. Teraz musimy zabawić bo drzemka się skróciła i pora aktywności nastała, a za małe i bawić samo się nie chce. No dobra pranie wyschło wię cpoprasujmy co nieco. No wreszcie wszystko zrobione. Czasem dojdą telefony do lekarza, załatwianie szczepień, badań, zakupy większe, załatwianie spraw na mieście. Jeździsz komunikacją bo auto jedno a tym razem mąż zabrał. Kiedy już padasz na pyszczek i marzysz by zjeść obiad, wraca małżonek, który jeść woła i zmęczony wielce. Więc uprzejmie mu podajesz chwilę gadacie i bach dziecko kąpać trzeba i znów karmić i wreszcie spać idzie. Teraz to już obiad zjecie. A no nakładacie sobie, siadacie i zasypiacie nie wiadomo kiedy ze zmęczenia. Jeszcze w nocy znów wstawanie a nie daj Bóg kolki się pojawią lub zęby idące to już brak snu całkowity będzie i dzień 24h wypełniony. No i gdzie mój urlop? Moje wczasowanie? Nie pamiętam nawet co to obiad ciepły a co dopiero leniuchowanie. Matka to jak Bob Budowniczy działać musi nie tylko gdy się pali lub wali, ale zawsze w pogotowiu, zawsze w biegu a odpcoznie gdy dziecko wyjdzie z domu i swojego małżonka lub żonę zaszczycie :) 

No to przyznać się kobietki, która ze mną na takim urlopie wypoczynkowym i też w Boba Budowniczego się bawi? Prawda taka drodzy Panowie, że gdyby nie Panie to wszystko by runęło i obiadu by nie było, a nie wyprane, nie posprzątane. To jak w dowcipie opisanym poniżej. Więc błagam nie mówcie, że ciężko macie bo Wy z domu wychodzicie i nikt Wam nad uchem nie beczy przez cały dzień, nie musicie myśleć o wszystkim i pamiętać o tym co będzie, zakupy, pranie, gotowanie toż to Was nie tyczy. Do tego z ludźmi kontakt macie, a matka niekiedy z gołębiem lub z noworodkiem tylko pogadać może, bo sama w 4 ścianach zamknięta jak rybka w akwarium. To teraz urlop prawdziwy poproszę i matka w weekend prosi o wychodne :P Ttaa zostanie i zobaczy, jak to na urlopie moim wypoczynkowym wygląda a matka do ludzi wyjdzie co by języka w gębie nie zapomniała i wyglądała jak człowiek nie zombi.

Znalezione obrazy dla zapytania a dzis nic nie robilam matka

Jurapark miejsce wspaniałe dinozaurów poznawanie


Jak już Wam pisałam w poprzednim poście ostatnio wybraliśmy się do Parku Nauki i Rozrywki w Krasiejewie, gdzie dwa wspniałe Parki macie do zobaczenia. O jednym Parku Ewolucji pisałam już TUTAJ. Teraz chce Wam przedstawić jak wspaniale się baiwliśmy w Juraparku. Moja córka od kiedy pamiętam uwielbia dinozaury, wszystko zaczęło się od bajki "Dinopociąg" ZOBACZ. Jak wiadomo jak zwierzątka chcemy pokazać to zwykle idziemy z dziećmi do zoo, co jednak jeśli zwierzątka, które chcemy pokazać dawno wyginęły? Jak przenieść się w czasie? Jest sposób należy się wybrać do Juraparku w Krasiejewie. Jeśli mamy bilet pakietowy czyli wejście do Parku Ewulucji i Juraparku, nie musimy już kupować biletu tylko okazujemy bransoletkę, która jest biletem, jeśli chcemy wejść tylko do Juraparku musimy zakupić bilet. Teraz z biletem, któy też jest bransoletką prezkraczamy magiczną bramę i cofamy się w czasie od tej pory. Na wejściu są bary obiadowe, gdzie jemy co chcemy. Jedzenie jest na wagę i koszt 100g to niecałe 4zł. Jedzenie jest pyszne owszem można też zakupić hod-doga lub hamburgea lub zapiekankę, ale przy rodzinach z dziećmi opcja wybierz co chcesz na wagę jest lepsza. 
Dzięki temu moje dziecko podczas nawet wyprawy za domem ma możliwość zjedzenia normalnego obiadu w całkiem niezłej cenie. A jedzenie bardzo smaczne domowe ja z Lusią próbowałyśmy polędwicy ja klusek a ona frytki do tego fasolka i taka świeża curówka pychaaa. Teraz kiedy brzuchy pełne można ruszać na zwiedzanie a jest sporo tego chodzenia. Zaczyna się od tunelu czasu, no bo przecież cofnąć się trzeba, co i jak się stało, jak ten dinozaury kiedyś żyły. Kiedy wyjdziemy z tunelu ruszamy na oglądanie dinozaurów. Całość jest pogrupowana przez ery. Dzięki temu dziecko uczy się kiedy i jakie żyły dinozaury. Przy każdym dinozaurze mamy tabliczkę z jego opisem. Figury dinozaurów są bardzo realistyczne, szczególnie warto uwagę zwrócić na oczy, które robią wrażenie. Dinozaury jakie tu zobaczymy to od najmniejszego do na prawdę mega duże. Po drodzę podczas zwiedzania, odwiedzić można Pawilon Paleontologiczny jest na wart uwagi, choć dzieci będą się bały chodzić po podłodze, która jest cała przeszklona i daje złudzenie dzieciom, że zaraz spadną. Jest to jedyny pawilon na świecie (Mamy czym się chwalić jako Polska) gdzie możemy zobaczyć dokładnie czynne stanowisko paleontologiczne. Dzięki temu możemy zobaczyć skamieniłości triasowe płazów i gadów, a robi to mega wrażenie. Podczas zwiedzania, czujemy się na prawdę jakbyśmy byli w miejscu gdzie właśnie obok nas żyją dinozaury.
 Figury wyglądające jak żywe i prawdziwych rozmiarów robią efekt łał nie tylko dla dzieci, ale i dorosłych. Ogrodzenia to nie tylko zabepieczenie przed wejściem i zniszczeniem ekspozycji, to dodatkowo ukazuje, jakbyśmy byli "w zoo" z dinozaurami i musimy uważać by do jakiej zagrody nie wejść. Dzięki temu, że całość zwiedza się na terenie otwartym jest to idealny też spacer dla dzieci i dorosłych. Drogi są szerokie więc i wózkiem spokojnie da się przejechać. Co jakiś czas są kosze na śmieci lub ławki, aby móc odpocząć podczas zwiedzania. W połowie drogi też znó są budki z pamiątkami i szybkim jedzeniem "hod dogi, hamburger, frytki itp." Warte też uwagi i spróbowania są lody z automatu. Powiem Wam, że w życiu tak dobrych lodów nie jadłam. Są przepyszne i naturalne. Nie wiem czy tak zawsze ale w jednej budce przy wejściu były lody czekoladowe, śmietankowe lub mieszane, zaś tej drugiej w połowie trasy były truskawkowe, śmietankowe i mieszane. Ceny jak za te lody też są ok, nawet tańsze niż we Wrocławiu a porcje w Juraparku na prawdę duże, nawet małego loda. Prócz przestrzeni otwartej gdzie podziwiamy rzeźby są pawilony typu Oceanarium, gdzie dostaniecie okulary 3D i po wejściu zostaną uruchomione ekrany wielkości akwariów mega dużych i zobaczymy jakbyśmy byli na dnie oceanu wśród wspaniałych morskich stworzeń żyjących w tam tych czasach. Nawet dźwięki które są puszczone są idealnie dopasowane, szum wody, dźwięki wydawane przez zwierzęta. Na końcu jest rekin, któy niby uderza w szybę i ona pęka. W pierwszej chwili sama się poczułam jakby na prawdę ta szyba pękła a on miał zaraz na mnie wypłynąć. Oceanraium daje niesamowite odczucia i zapewnia na prawdę wspaniałe wrażenia warte zobaczenia. Kolejny pawilon to tym razem coś, ala sala kinowa, gdzie wyświetlany jest film o dinozaurach. Znów czujemy się jakbyśmy podróżowali i byli osobiście wśród tych wspaniałych zwierząt. Kiedy wszystko już zwiedziliśmy jest pora teraz na kolejny etap relaksu. 
Tu nawet roczniak będzie się cudownie bawił mowa o placu zabaw, takie huśtawki, karuzele jakie tam zobaczycie, nie ma nigdzie. Rewelacja, ja jako "starsze dziecko" bawiłam się tam cudownie z córką :) Jest też taki "małpi gaj" to już dla zręcznych dzieci raczej tych starszych bo są liny, przejścia, ale też super przeżycie. Jak Was już zmęczy upał i bieganie z dziećmi zapraszamy na plaże. Cudowna plaża peła piasku. Woda czysta i idealna do pluskania. Przy brzegu 2 zjeżdżalnie do wody, moja Lusia tu fisiowała ogromnie, bo woda to jej żywioł. Ja za to z Szymkiem pod parasolem na leżaczku leniuchowaliśmy. Czułam się jak nad jeziorem. Prawda jest taka, że niekiedy płacimy droższy bilet by wejść na basen lub na taką plażę i to za kilka godzin, a tu nie dość, że plaża to jeszcze masa innych atrakcji. Dla starszych dzieci tak 3+ jest też lunapark, o matki idzie oszaleć z ilości atrakcji. Wszystko w cenie biletu, więc sami przyznacie, że warto zainwestować. Jak raz tam wejdziecie to nie będziecie chcieli wychodzić. Ważne, aby nie jechać z myślą, że na parę godzin lecz na cały dzień bo nie da rady być tam krócej. Ja z całą rodziną byłam aż do zamknięcia i był to najlepszy czas jaki mogłam spędzić. Bowiem tam każdy się bawi i dorosły i dzieci. Zresztą tam byłam wstanie posiedzieć w pawilonie w wygodnym fotelu. Poleżałam na plaży matko toż to luksus dla matki 2 dzieci i choć byłam jako mama z dziećmi, to byłam też jako "ja" i mogłam się wczasować i wypocząć. Co też bardzo miło zaskoczyło mnie w parku toalety są czyste, ale co ważniejsze są przystosowane dla rodzin z małymi dziećmi posiadają bowiem przewijaki, są przestronne i wygodne. Mega plus w moich oczach. Dzięki temu, że są ławki, wiaty chroniące od wiatru i słońca na tarsie, nawet jeśli karmicie piersią jesteście wstanie zrobić postój na trasie, aby w spokoju nakarmić na uboczu maluszka. Miejsce na prawdę przystosowane dla rodzin. Jeśli szukacie pomysłu gdzie pojechać na jednodniowy wypad tak, aby dzieci szalały a wy byście się zrelaksowali to zapraszam do Juraparku a na pewno nie pożałujecie. Ja już sobie obiecałam, że za rok tam wracam, bo było mi tam jak w niebie i te pyszne lody. Chyba zamienie się w dinozaura by tam zamieszkać :P A no i męża z jednym dinusiem zdradziłam, ale musiałam bo tak patrzył na mnie tymi pięknymi oczami. Zapraszam do oglądania zdjęć :)














wtorek, 6 września 2016

Z dziećmi zwiedzanie i świata poznawanie - Krasiejów Park Nauki i Rozrywki

Przed pojawieniem się dzieci byliśmy z mężem bardzo aktywni. Lubiliśmy jeździć w ciekawe miejsca, chodzić po górach itp. Potem jednak postanowiliśmy powiększyć rodzinę o dzieci. Tak pojawiła na świecie się Lusia, a teraz Szymek. Jednak to, że mamy dzieci nie ogranicza nas w podróżowaniu. Chcemy pokazać Wam, że z dziećmi można dokładnie robić wszystko to samo co by się robiło w dwójkę. Podróżowanie z dziećmi tylko trzeba odpowiednio przygotować o czym pisałam TUTAJ. Pewnie wielu z Was powie no dobra, z większym się da bo da mu się zajęcie i jakoś będzie, ale jak z niemowlakiem? A no nawet prościej się podróżuje z niemowlakiem. Bo wystarczy dobry fotelik z wkładką antypotową, mama jako bank mleczny, a jeśli karmimy modyfikowanym to podgrzewacz samochodowy, pojemnik z odmierzonym mlekiem i woda w termosie oraz butla. Smoczke, pieluchy i heja w drogę. My właśnie z dwójką dzieci jednym 2 latkiem i niemowlakiem wybraliśmy się do Krasiejewa, gdzie znajduje się wspaniały Park Nauki i Rozrywki. W sumie ten Park składa się z dwóch parków


Można zwiedzić tylko jeden lub oba parki.
Różnica jest cenowa lepiej kupić bowiem bilet całościowy, gdzie w cenie mamy wszystko i zwiedzimy oba parki. My także postanowiliśmy zobaczyć oba w ciągu jednego dnia. Na początek udajemy się do kasy gdzie zakupujemy bilet. Co ciekawe bilet nie jest w formie kartki czy świstka papieru jak to bywa w parkach i muzeach. Tutaj dostaniemy papierową opaskę na rękę niczym bransoletka. Podobne dostajemy też na basenie. Powiem Wam to rewelacyjny pomysł, bo przy dzieciach nie jestem wstanie pilnować biletów by ich nie zgubić. Tak to bilet mam na ręce i wszyscy widzą, że go mam i jaki mam. Osoby stojące bowiem w wytyczonych miejscach patrzą tylko na nadgarstek i już wiedzą, czy możemy tu wejść czy nie. Skoro mowa już o biletach miłą niespodzianką jest, że dzieci do lat 4 nie płacą za wstęp (zwykle jest do 2 lub 3 lat wstęp darmowy w innych parkach) Można też zakupić bilet rodzinny co daje doatkowy upust cenowy. Kiedy już wybraliśmy bilet zaczęliśmy zwiedzanie. My wpierw ruszyliśmy do Parku Ewolucji. Na początek doste się kask podobny do rowerowego, na nim jednak znajdują się guziczki i zamontowana jest szybka (takie okulary), aby widzieć wszystko w formacie 3D. Dzieci na które kask jest za duży otrzymają okulary do patrzenia 3D jak w kinie. Kiedy już zostaliśmy wyposażeni w nas sprzęt 3D zostaliśmy pokierowani do wielkiej sali gdzie można było co nieco posłuchać co nas czeka oraz pograć w różne gry. Jedna przypadła nam do gustu najbardziej bo można było "stać się" małpą lub człowiekiem pierwotnym. Wszystko za sprawą mega ekranu i efektów 3D i specjalnych programów. Na podłodze są line, naklejki stóp , dzięki temu wiemy gdzie stanąć i się kierować, aby uruchamiać dany program lub grę lub obraz. W późniejszym etapie uruchamiało też wypowiedź przewodnika i ruchomy obraz, który się wyświetlał na ekranach. A teraz najważniejsze będąc w Parku Ewolucji zostaniecie zabrani na lot "promem kosmicznym" w czasie. Siadacie w sali takiej jak w kinie na krzesłach, by po chwili światło zgasło, na ekarnie pojawił się widok z przedniej szyby promu podczas "lotu" krzesła się ruszają, gdyż są umieszczone na platformie. Powiem Wam uczucie mega, bo na prawdę czujecie się jakbyście lecieli tym "promem".
 Dzięki kaskowi z okularami 3D obraz także wydaje się bardziej realny. Podróżujecie w czasie wstecz, jak wszystko się zaczęło od uderzenia asteroidy. Super sprawa dla rodziców i tych starszych dzieci bo macie połączoną naukę z zabawą. Nasz niemowlak przespał lot w chuście, a córka była zachwycona ruchomym fotelem, bała się tylko raz jak było uderzenie asteroidy, mocno telepotało. Potem następuje lądowanie i wyruszacie w podróż idąc normalnie korytarzami, na podłodze znajdują się wytyczone miejsca gdzie należy stanąć, aby usłyszeć wypowiedź przewodnika. Wygodne bo każdy słyszy to w swoim kasku, jeden drugiemu nie przeszkadza, więc każdy zwiedza tak okna jak mu się podoba. Obrazy wyświetlane super efekt 3D, ale pojawiają się też sceny z bardzo realistycznymi rzeźbami/manekinami, scenerią. Dzięki temu poczucie się na prawdę, jakbyście cofneli się w czasie. Korytarze po których się poruszacie są bardzo szerokie i światło jest przyciemnione, jednak spokojnie można podróżować po nich dzieckiem  w wózku. Po pewnym czasie nasz syn jednak wolał chuste, widać lepiej buja :) Na koniec podróży jest noktowizor, dzięki któremu widzimy ziemię z bardzo daleka w kosmosie. Mega wrażenie, no i można poczuć się jak kapitan tego promu kosmicznego. Oczywiście na koniec zwiedzania znów siadamy na fotele i znów przenosimy się w czasie i na konieć lecimy na Ziemię. Co jeszcze fajnego? A no bardzo miły Pan, który jest też przewodnikiem opowiedział nam później w salach (już po lądowaniu na "Ziemi") o znaleziskach z czasów prehistorycznych.
 Kolejna ciekawostka zwiedzamy dużo miejsc i często przewodnik mówi niczym katarynka swój tekst lub "czyta" z wikipedii. Ten w Parku Ewolucji był inny. Opowiadał mega ciekawie i z taką pasją, jakby chciał opowiedzieć nam o czymś tak niezwykłym i nas tym zarazić, abyśmy też poczuli niezwykłość danego przedmiotu. To robi wrażenie szczególnie na dzieciach, które słysząc takie wypowiedzi na pewno zechcą uczuć się historii a nawet zostać przewodnikiem lub archeologiem. Sale z eksponatami robią wrażenie bo jest ich na prawdę dużo. Jedna sala posiada prawdziwe eksponaty zebrane z całego świata, ale też z terenów Polski. Kolejne sale już posiadają eksponaty będące rekonstrukcjami, jednak niczym nie odbiegają od oryginałów. Całość jest tak wspaniale zaprezentowana, że i dorosły i dziecko są zachwyceni i wychodzą nie tylko bogatsi o więcej wiedzy, ale też wspaniałych wrażeń i pełni pozytywnej energii po wspaniałej przygodzie w tym parku. Mój mąż zachwycony był tym parkiem i siłą musiałam go z niego wyciągać. Bo on to by tam został. Lusia oczywiście wzdychała do manekinów, i próbowała obudzić "śpiącego" (rekonstrukcja martwego człowieka) krzyczac do niego "Hej hej wstawaj" Jednak nie wykazał Pan chęci się ruszyć, a ja nie byłam wstanie wyjaśnić jej, że to eksponat bo fakt był bardzo realistyczny. Park z pewnością każdy powinien odwiedzić, czy z dziećmi czy bez. Gwarantuje Wam wspaniałą zabawę na 2 godziny. Bo tyle mniej więcej trwa zwiedzanie. Jeśli więc szukacie pomysłu gdzie się wybrać na weekend lub w wolny dzień śmiało polecam. Nie bójcie się pojechać tam z małymi dziećmi bo mogą Was one zaskoczyć, że nie będą chciały z tego parku wyjść. A i uważać na mężów, mogą się chcieć zgubić zafascynowani nowinkami technologicznymi. Poniżej zapraszam na filmik z wygłupów "Matki Polki 2 dzieci" A co mama też czasem lubi poczuć się jak dziecko i trochę zaszaleć. To chyba też dowód, że nie należe do normalnych :P O Juraparku zrobiłam osobny wpis, bo jest wart mega obszernego wpisu z bardzo dużą ilością zdjęć. Więc wyczekujcie go wieczorem i zapraszam do wspólnej podróży jeszcze raz przez Park Ewolucji i Jurapark, dzięki zdjęciom.

video


video












piątek, 2 września 2016

Sto lat śpiewamy i nagrody wygrywamy :)



Kochani ruszamy z obiecanym konkursem. Konkurs łatwy i miły 2 osoby wygrywają, więc to co? Działamy? Łucja 28 września 2 latka kończy z tej okazji konkurs dla Was przygotowała.

Temat: "1,2,3 świeczke dmuchamy i życzeniem moim jest...."

No właśnie jakie macie Wy i Wasze dzieci życzenie kiedy dmuchacie świeczki na torcie?
Narysuj, napisz wierszyk, zrób zdjęcie. Pokaż nam swoje marzenie urodzinowe takie skryte i magiczne :)

Regulamin:
1. Wygrywają 2 osoby
2. Każdy może zgłosić tylko 1 pracę wysyłamy ją na emaila kreatywny_rodzic@wp.pl lub na fanpage w wiadomości TUTAJ albo w komentarzu pod plakatem konkursowym
3. Udostępniamy plakat konkursowy TUTAJ
4. Polubiamy Kreatywnego Rodzica, jeśli tego jeszcze nie zrobiliście TUTAJ
5. Miło będzie jak kogoś zaprosicie do zabawy :) Tym więcej tym lepsza zabawa
6. Praca musi być zrobiona na ten konkurs, nie kopiowana i nagradzana w innych.
7. Technika pracy dowolna licze na dużą kreatywność
8.czas trwania 1.09-30.09.2016. Macie więc sporo czasu na nadesłanie pracy.

To co? Zaczynamy i czekam na Wasze zgłoszenia wraz z Lusią ona także Wam potem zdradzi o czym marzy dmuchając świeczki 2 na swoim torcie :)


Znalezione obrazy dla zapytania sto lat