piątek, 27 lutego 2015

Zabawki, które stworzysz sam

Taa czyli co gdy w domu wszystkie zabawki nudne się wydają i nie zajmują malucha w ogóle. O przykuciu uwagi na 5 minut nie wspomnę. Jak już wiadomo najlepsza zabawka to ta własnoręcznie zrobiona. No dobra ale to pewnie czasu wymaga rodzica, a rodzic no  średnio z czasem stoi. Otóż nie koniecznie. Pokaże Wam parę fajnych szybkich sposobów na zrobienie zabawki dla najmłodszych dzisiaj. Innym razem zajmiemy się średniakami a potem starszyzną, żeby nikt nie był pokrzywdzony.

GRZECHOTKA najprostsza zabawka świata
 Jak wiadomo "pierdołki" cieszą najbardziej nasze dzieci a pierdołka zrobiona samemu jeszcze bardziej. Wystarczy kubek po jogurcie i np groch, fasolka, gorczyca, ryż co kto woli mogą być też koraliki ale to już ciężej niekiedy skombinować. Wsypujemy ziarna do kubka nakładamy folię aluminiową i obwiązujemy gumką recepturką aby się trzymała na kubku tworzymy taką "nakrętkę" i Ta dam mamy grzechotkę. Można też wziąć kubek taki z wieczkiem lub słoiczek po koncentracie. Tylko słoik może być niekiedy za ciężki. Ale jako turlacz o którym później napisze nadaje się idealnie.  Wszystko jedno ważne aby coś wsypać do pojemniczka zamknąć jakkolwiek by się nie wysypało i ta dam mamy zabawkę. Tylko słoik może być niekiedy za ciężki. Ale jako turlacz o którym później napisze nadaje się idealnie. Opakowanie grzechotki może ozdobić naklejkami aby było kolorowo i bardziej zachęciło malucha. 

Po południu wrzucę foty i filmik :)

Pierwsza kąpiel noworodka w domu

Na pewno każda z mam zastanawia się nad 1 kąpielą. Chcemy, aby ta chwila była przyjemna i dla niemowlaka jak i dla nas. Musimy pamiętać o kilku ważnych jednak rzeczach. W pomieszczeniu gdzie będzie kąpane dziecko musi być ciepło, aby niemowlę nam nie zmarzło. Wanienka najlepsza jest na stojaku dzięki temu oszczędzamy swój kręgosłup i do dziecka mamy wygodniej. Przed kąpielą warto jest dobrze przygotować

  •   na przewijaku ręcznik na który położymy niemowlaka i drugi którym będziemy go wycierać. 
Z boku należy sobie jeszcze przed kąpielą przygotować:

  •  pieluszkę na zmianę,
  •  krem do pupy, 
  • posypkę jeśli ktoś używa 
  • szczotkę do włosów 
  • ubranko na zmianę. 
  • spirytus lub gaziki do przemywania pępuszka jeszcze gojącego się
  • gaziki
  • sól fizjologiczną
  • myjkę lub kubeczek do polewania wody
  • płyn do kąpieli z emolientami np Ziajka od 2 dni życia lub Oilatum
  • szamponik do umycia główki (bo włoski mogą być a może być ich brak)
Później przygotowujemy kąpiel nalewamy do wanienki wody tak aby zanurzyć nasz cały łokieć (około 5cm) tyle wody wystarczy i nie będzie obaw że dziecko opije się wodą. Temperatura wody powinna mieć około 35- 37 stopni Celsjusza. Temperaturę sprawdzamy termometrem do tego przystosowanym lub niektórzy mają wbudowany w wanience. Do wody dolewamy według instrukcji płyn do kąpieli od 1 dnia życia. Ja osobiście polecam płyn Ziajki (z rybką). Jest dużo lepszy od Oilatum Baby itp. Dlaczego jest wytłumaczone w kolejnym wpisie. Jeśli już wszystko mamy przygotowane bierzemy naszego szkraba na przewijak i za nim go rozbierzemy przemywamy oczka gazikiem nasączonym solą fizjologiczną lub można pare kropelek na oczko i wysuszyć gazikiem. Potem przemywamy buziola wodą przygotowaną maczając gazik lub wacik w misce z wodą. Teraz możemy malucha rozebrać, przetrzeć wstępnie okolice pieluszkowe i wkładamy do wanienki.(wcześniej sprawdzamy jeszcze raz wodę) Jedną ręką podtrzymujemy główkę, niemowlęcia. Drugą zaś myjemy dziecko. Myjemy główkę. Dlatego warto szamponik postawić sobie przy wanience. Kiedy już umyjemy maluszka kładziemy go na przewijak, na ręczniku i osuszamy drugim ręcznikiem. Później smarujemy pupkę, zakładamy pieluszkę, ubranko. Główkę dobrze pomasować szczotką dla niemowląt przed snem to dodatkowo zrelaksuje dziecko. 
zdjęcie ze strony http://noworodek.blogspot.com/

Jak zachęcić dziecko do raczkowania.

O tym, ze dziecko powinno raczkować mówią wszyscy fizjoterapeuci i ortopedzi. Tylko co zrobić gdy dziecko nie chce raczkować? Jedne z czystego lenistwa no bo mama albo tata mnie przemieści tam gdzie chce a drugie chcą od razu na nóżki stanąć. No to może zaczniemy od tego dlaczego to takie ważne to raczkowanie na czworaka. Dziecko podczas raczkowania wykonuje ruchy naprzemienne lewa nóżka z prawą rączką i prawa nóżka z lewą rączką. Takie ruchy są bardzo ważne pobudzają prawą i lewą półkulę na raz. Badania pokazują, że wczesna stymulacja obu półkul mózgowych  przygotowuje małego człowieka do późniejszych zadań w późniejszym życiu jak czytanie, pisanie i nauka mowy. Dziecko podczas raczkowania wzmacnia również mięśnie kręgosłupa oraz ćwiczy równowagę. Raczkując dziecko uczy się dążenia do celu  np przemieszczenie się z jednego miejsca do wyznaczonego. Jak już wiemy po co małemu człowiekowi to raczkowanie to teraz jak zmotywować tego bombelka aby zechciał raczkować.
Można przed dzieckiem postawić zabawkę lub jakiś przedmiot który mu się podoba i pomału go oddalać. Jednak nie zawsze mamy czas by cały czas paradować na czworaka przed dzieckiem. Jest na szczęście kilka fajnych gadżetów/zabawek.
Pierwszą popularną jest Hula Kula firmy V-tech, (może być też inna kula ja pokaże na przykładzie tej) Zakupiłam ją jakiś czas temu sugerując się opiniami innych mam. I powiem Wam że trochę się rozczarowałam. Owszem fajne dużo ma światełek, guziczków, Ale kręci się tylko w kółko. Przynajmniej moją córkę to nie zachwyciło. denerwujące też jest to że wcina się wiele razy ten sam tekst "Tyle do odkrycia rzeczy, choć szybciutko bo czas leci" Wolałabym więcej wesołych melodyjek myślę że to bardziej zachęciło by dzieciaczka. Tak poza tym fajne ale bez rewelacji. Na mnie wielkiego łał jak się spodziewałam nie zrobiła.
krótki filmik pokazujący fukncje Huli Kuli
video
Kolejna zabawka stymulująca raczkowanie to Kubuś Puchatek pokazywałam go już Wam na Facebook-u. Coś innego niestety Kubuś nie jest dostępny w Polsce bynajmniej ja takowego nie znalazłam. Więc mamy w wersji angielskiej. Co mi się podoba. Atutem tej zabawki jest to że miś jest w pozycji raczkującej i przemieszcza się raczkując. Rewelacja bo dziecko jak wiadomo lubi naśladować i tego misia może spokojnie naśladować. Fajne jest też to że miś w połowie drogi odwraca głowę do tyłu. (Trochę głośno mechanizm u naszego chodzi niestety.) I nawołuje dziecko aby za nim podążało. Nawet jak maluch na niego wpadnie, zderzy się z nim to nic mu się nie stanie bo miś jest mięciutki. Problem jednak jest trochę z czyszczeniem bo nie wypierzemy go z powodu mechanizmu a więc upierdliwie czyścimy morką ściereczką. Tak poza tym fajny, choć mógłby więcej mówić lub mieć różne melodyjki.
filmik pokazujący funkcje Kubusia
video
Teraz coś banalnego co każdy może zrobić niestety wymaga rodzicielskiej ręki aby wprawić w ruch, ale pomocne i proste :) Bierzemy jakiś przedmiot ulubiony malucha ważne, aby nie był za duży. Przywiązujemy do niego sznurek i kładziemy przed malcem. Kiedy go złapie lekko ciągniemy za sznurek aby przedmiot się oddalił 

video
Fajne? a co najważniejszy każdy może zrobić to sam. Dobrym rozwiązaniem będzie też jakiś samochodzik, pociąg, po prostu pojazd np z napędem lub zdalnie sterowany, Puszczamy go przed malcem lub kierujemy przed maluchem tak aby gonił dany pojazd. Ważne, aby co jakiś czas dać maluchowi dogonić pojazd by mógł go dotknąć. W przeciwnym razie może się zrazić i nie będzie chciał już go gonić.

Kolejne dmuchamy balonika, należy wybrać taki kolor aby był dobrze widoczny np czerwony. Balonik po zderzeniu z dzieckiem będzie się oddalał. Dziecko nie da rady go złapać z powodu małych rączek. Więc zabawa będzie długaaaa, Dopóki Maluszek się nam nie znudzi.

Ostatnim z pomysłów, jaki przychodzi mi do głowy to kolorowe obrazki mogą być np. książki z twardymi stronami. Rozstawiamy je wokół dziecka w różnej odległości jedne bliżej inne dalej. Ważne aby ustawiać pionowo a nie na płasko książki. Muszą być kolorowe lub czarno-białe. Tak aby przykuć uwagę malucha. 

Na razie tyle jak coś wymyślę to Wam napisze i pokażę. Życzę udanej zabawy z raczkującymi Bomblami  :)



czwartek, 26 lutego 2015

Maty ciąg dalszy :)

Była mata Fisher Price to teraz weźmy na odstrzał matę Tiny Love Tropikalna Wyspa. No to mata z tych giga. Osobiście to mój faworyt wśród mat edukacyjnych. Jest megaa dużaa. Posiada dwa pałąki minus za to że są troszkę za miękkie i dziecko na nich się nie podciągnie, ale ma też to plus bo łatwo je dziecku przyciągnąć do siebie wraz z zabawkami. Mata nie ma kształtu kwadratu ani prostokąta a to zwykle w tych figurach można kupić matę. Ta mata ma kształt łezki. Starcza na bardzo długo nawet do roku.

 Teraz o tym co tam posiada. Na pałąkach są jakby palmy liści dużo i wszystkie szeleszczą znowu to one u nas zdobył 1 miejsce u córki. Na płaszczyźnie na delfinku jest narysowana trąbka po naciśnięciu w tym miejscu piszczy piszczyk .

 Muszelka jest szeleszcząca i można odkryć jak okienko a w środku perła narysowana.
 A no i listek leżący koło małpy narysowanej też szeleści.



W zestawie mamy rozgwiazdę która jest lusterkiem, delfinka, flaminga my mamy grzybka zamiast robaczka.
Zawieszki pionowe są genialne, bo dziecko leżąc na brzuszku ma coś przed oczami a nawet potem raczkujące jest bardziej motywowane aby do zabawki dotrzeć. Na całej macie na obrzeżach są kółka na których dowolnie można montować te zawieszki i pałąki to my decydujemy jak będzie rozpracowana nasza mata. Za każdym razem może być inaczej. My polecamy tą matę mam jeszcze 3 maty których opisy i fotki ukarzą się na dniach.

środa, 25 lutego 2015

Maty duże i małe a więc plac zabaw maluszków

Są maty duże i maty małe. Kolorowe i jednolite. Ale którą wybrać gdy w sklepie jest ich do wyboru ze 30 rodzai? Dobre pytanie ja kilka miałam i zrobiłam oględziny. Najzabawniejsze jest to że ta która mnie wydawała się super dla córki nie znalazła zastosowania. Eh no cóż. Nie mnie się ma podobac a dziecku, bo to jej służy zabawka, A więc sprawdziłam matę Fisher Price Rainforest -przyjaciele z lasu tropikalnego taa najbardziej znana, popularna i jedna z droższych mat renomowanej firmy.



mata w kształcie kwadratu z dwoma twardymi pałąkami na pałączeniu pałąków jest system garjący, głośniczek włącznik/wyłącznik oraz głośność. Fajne jest to że mogą być odgłosy natury lub muzyka klasyczna :) Na dole dziecko widzi świecące 4 światełka i 2 motylki jednak mata troszkę niedopracowana bo motylki mogłyby się ruszać same a nie z napędem ręcznym rodzica :P
Obrazek na płachcie maty piękny kolorowy ale dziecko go nie widzi bo jak? Leżąc na nim? No właśnie. Mata ma jednak parę drobiazgów ukrytych.  Szeleszczący liść super cudowny i chwała mu, bo to chyba ulubiona zabawka dzieci jak coś można potarmosić. Obok liścia jest tygrysek który posiada ogonek na który można ciągnąć niestety jest troszkę za krótki dla maluszka.
Słonko ma wstążeczki też troszkę za krótkie aby je chwycić a więc dziecko próbuje je polizać "schrupać" 
Coś o zawieszkach dodanych do maty. Małpeczka to maskotka ale wbrew pozorom najbardziej kochana przez dziecko z powodu fajnego ogonka który łatwo można zjeść :P Słonik to grzechotka ale obraca się, Tukan to pluszowa grzechotka, papuga to taki gryzak ale też można obracać,Lusterko no to jest super duże, fajne dla maluszka który lubi gadać "sam ze sobą" :D wiecie o co mi chodzi. Ocena maty to takie 4+ 

Mata ogólnie fajna tylko ma jeden minus starcza na krótko bo ma trochę małą powierzchnie. Moja córka już mieściła się na niej na styk w 3/4 miesiąc. I się denerwowała jak się obróciła a tu już koniec maty. Baterie są schowane w żyrafce która jest fragmentem pałąka. Jeszcze jedna wada pałąków nie wypierzemy bo nie da się zdjąć z nich materiału a włożyć do pralki też nie da się bo mechanizm ;/
Poniżej parę zdjątek jak córa się na niej bawiła mając 3 miesiące

Co w trawie piszczy

Hej hej. Witam Wszystkich co już są i będą ze mną. Ruszam bowiem w podróż z pisaniem. Pewnie zdarzą się wpisy bez ładu i składu o pierdołach, ale i przydatnych rzeczach. Chce by ta strona, była poświęcona rodzicom i dzieciom.  Chce pokazać Wam też zabawki lecz nie cały tabun. lecz te wyjątkowe i kreatywne. Postaram się nie raz podrzucić pomysł na zabawę z Maluchem. Moje doświadczenie wcześniej jako niania i pedagog, terapeuta a teraz wszystko to legło, bo ZOSTAŁAM MAMĄ małej Łucji o którą walczyłam całą ciążę. O tym też Wam opowiem.  Wszystko z życia wzięte, przetestowane, sprawdzone a nie pierdu pierdu pitu pitu  znikąd. Choć takie też bywały :P Polecamy się i zaglądajcie do Nas :)


Kreatywny Rodzic