Potwory małe, potwory duże niby pochodzą z naszej wyobraźni, a jednak wprawiają w strach dzieci te mniejsze i większe. Widzimy je wieczorem, widzimy je czasem w burzy. Jak się ich pozbyć? Trzeba zostać Pogromcą Potworów. Jednak jak się za to zabrać?
Ja grę jak zwykle wykorzystałam też do innych celów, do każdego potwora ułożyłam historię i jego opis. Każdy był od innego strachu Lusi. Potem rozmawiałyśmy, czy faktycznie w świetle dziennym na obrazku on taki straszny jak wydaje się jej wieczorem. Rozmawiałyśmy dlaczego zjada nam te skarpetki i że w sumie one nie są straszne, tylko takie zagubione, jak zapomniane przez kogoś misie. W ten sposób po 1 tygodniu już grania i układaniu własnych historii o potworkach, Lusia przestała się bać. Wiadomo mogłam powtarzac jak mantre, że potworów nie ma, ale co by mi to dało, jak dziecięca wyobraźnia powodowała, że ona je widziała, a ja nie. Wychodziłam na kogoś kto jej nie wierzy, a sama pamiętam jak byłam mała, gdy się bałama różnych strachów, a rodzice mówili, że zwariowałam, bo nic takiego nie ma. Warto więc zostać pogromcą potworów i je pokonać, a one znikną same.
Ciekawa gra, pierwszy raz o niej słyszę. Twoja interpretacja też jest dość interesująca, przyznam że sama nie wpadłabym na to. Chyba zamówię małej tą grę na mikołajki :D
OdpowiedzUsuńciesze się, że się podoba. Ja zawsze staram się wybierać takie gry, które mogę zmodyfikować i wykorzystać w inny sposób do zabawy czy nauki. Ta pomaga mi pokonać lęki moich dzieci :)
UsuńMoj syn uwielbia plaszowki, chyba czas kupic mu nowa :)
OdpowiedzUsuń