niedziela, 25 czerwca 2017

Letnia odsłona miejsca bajkowego - Zagroda Rekreacyjna w Studzienno.

Byliśmy tam w zimie i się zakochaliśmy ledwo wyjechaliśmy i już zatęskniliśmy. Tak tęsknota wielka była, że latem kolejna podróż w to miejsce się odbyła. Zagroda Rekreacyjna niedaleko Polanicy Zdrój w miejscowości Studzienno. Teraz to miejsce wygląda zupełnie inaczej, nie ma już długiej trasy saneczkowej, basen nie jest śniegiem, a wodą wypełniony. Zwierzęta przez większość dnia chodzą po wybiegu i trawce zielonej, a krajobraz wciąż czaruje, choć w inny sposób. 

Pierwsze wrażenie to było wielkie zdziwienie, bo zapamiętaliśmy biały obraz, a tu zielono. Największe oczy jednak zrobiliśmy na basen, który płytki się zimą wydawał. Lusia do niego na sankach zjeżdżała i bałwana na środku niego lepiła. Jednak teraz to głęboki się zrobił, wodą wypełniony. Jest mały kącik dla dzieci, bo ta główna część tylko pod nadzorem i okiem dorosłego, aby nie stało się nikomu nic złego. W tym okresie co byliśmy zielona szkoła była, dzięki temu Łucja i Szymek mieli okazje uczestniczyć w warsztatach w zagrodzie. Z pewnością każdy, nie tylko dziecko, będzie stał jak osłupiały i słuchać będzie Pani Xymeny. 


Tak pięknie jak ona opowiada czy o koniu czy o kózce, to nikt nie potrafi. Każdy słucha zaciekawiony, bo to jak bajka, gdzie chce się słuchać coraz więcej i więcej. Taki talent ukryty, choć sama osoba bardzo skromna. Dowiedziliśmy się, czym różni się alpaka od lamy oraz co zrobić z wełny jej można. Prócz tego pokaz dojenia kozy i możliwość napicia się pysznego mleka no nigdzie już takich miejsc nie ma. Lusi tak posmakowało, że 3 kubki wypiła całe.




Oczywiście było też głaskanie i tulenie zwierząt, szczególnie kózka mała Baśka, bardzo pieszczotliwa, do każdego się mizdrzyła. Ileż radości na tych zajęciach było, a potem najprzyjemniejsza część jazda na koniach i kucyku Guciu. Lusia jak tylko wsiadła, tak zejść potem nie chciała. Całą godzinę dzielnie jechała. Nawet mąż się dał namówić i cała nasza trójka prócz Szymka na koniach jeździła. Za rok to i Szymek pojedzie, teraz jeszcze trochę za mały.



Wieczorową porą też atrakcje czekają, ognisko pod zadaszoną wiatą to coś wspaniałego. Poczułam się znowu jakbym naście lat miała. Mąż na kijku specjalnym kiełbaskę piekł dla nas, ja za chlebek się zabrałam, taki pyszny podpieczony do kiełbaski idealny. Siedzieliśmy przy tym ognisku z grupą dzieci, które też tam były. Śmiechu było co nie miara, a i Lusia zachwycona nowe znajomości zawarła.






Oczywiście każdego dnia było też zwiedzanie okolicy, Skalne Grzyby to tylko 30 minut piechotą, Mini Zoo ze Skansenem w Wambierzycach czy też Polanica Zdrój, gdzie masa atrakcji czeka. Więc na nudę tam nikt nie narzeka. Wieczorami, gdy już nic się nie chciało na placach zabaw szaleliśmy. Szymon z Lusią na huśtawce zwanej "Bocianim Gniazdem" się bujali albo na zjeżdżalni urzędowali. Ja wspinaczkę sobie obrałam i na wieżę z rynną do zjeżdżania się wdrapywałam, co by Lusie wciągnąć na górę bo sama rady nie dawała. Domek drewniany, który wcześniej Wam pokazywaliśmy zimą, teraz inaczej wygląda, na hamaku poleżeć w cieniu można, a i w środku przyjęcie lub piknik urządzić dla dzieci. Jednak chyba największą atrakcją będą zwierzęta w zagrodzie. Spotkacie tam konie i te duże i te małe, bo źrebak stado powiększył, osiołka, kucyka, kózki, owce, alpakę, psa Melę. Na nią zwłaszcza uważajcie, bo to spryciura mała, każdy moment na zabawę z nowym gościem wykorzystuje, a przy tym słodka jest bez miary.






Co do pokoi to są wspaniałe. Prawie o wielkości mojego mieszkania. Pokój rodzinny z 2 pokoi się składa, jeden dla dzieci drugi dla rodziców, łazienka, stolik z krzesłami, szafa. Poczujecie się jak w domu. Na dole kuchnia wspaniale wyposażona, lepiej niż niejedna domowa. Piłkarzyki też na dole się znajdują i cały regał puzzli, książek, gier planszowych jakby dopadła was nuda w deszczowe dni. Właścicieli drugich takich nie znajdziecie oni żyją tym ośrodkiem, a dobrocią taką emanują, że każdy dzień zaczyna się uśmiechem. Naprawdę sporo podróżujemy z dziećmi, ale ciężko gdziekolwiek indziej znaleźć taki klimat. Jak raz tam pojedziecie, będziecie wracać ciągle bez względu na porę roku. Naprawdę warto, atmosfera tak rodzinna i przyjazna tam panuje, że każdy dobrze się czuje.






My choć 3 dni tam spędziliśmy wróciliśmy mega wypoczęci. Każdy zadowolony, tyle się działo, tyle nas dobroci spotkało. Jak ktoś więc szuka miejsca na relaks, wypad z rodziną, to serdecznie polecamy. Jeśli myślicie, że wakacje z dziećmi są niemożliwe, aby wypocząć to się mylicie, po prostu jeszcze w Zagrodzie w Studziennie nie byliście. Tam dzieci wstają same i lecą na dwór. Ty patrzysz z okna czujnym okiem i relaksujesz się w ciszy. Innym razem na koniu jeździć możesz i widoki oraz zapach lasu podziwiać możesz. Ośrodek oprócz indywidualnych wyjazdów sprawdzi się także na wyjazdy grupowe np. z klasą lub przedszkolem. Dzieci mają okazje pogłębiać wiedzę na temat zwierząt i na pewno więcej z takich zajęć wyniosą, niż gdy tylko w szkole siedzą. Tutaj zwierzątko dotknąć można, pogłaskać, a nawet spróbować wydoić kozę, gdzie indziej coś takiego was spotkało? Spróbujcie, naprawdę warto.
























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad, że tu byłeś. Zapraszam też do nas na fanpage :)