
Rodzic, który bije swoje dziecko często sam się przed sobą tłumaczy lub też nie. Ludzi, którzy stosują przemoc tak na prawdę nic nie usprawiedliwia. Przemoc jest stosowana wtedy, gdy:
- rodzic uważa, ją za karę dla dziecka za złe zachowanie
- rodzic, wyżywa swoją niemoc i frustracje
- nie radzimy sobie w pewnych sytuacjach i upust jaki znajdujemy to przemoc wobec słabszego
- dla zasady
- po pijaku i innych używkach
Zacznę od tego pierwszego motywu rodzica, czyli bicie dziecka, danie lania itp. za karę bo robi dziecko coś źle. Rodzic uważa, że robi dobrze, bo kiedyś on dostał lanie od rodzica to zapamiętał i się nauczył. Ja jednak pytam czego się nauczył? Bo ja widzę to tak, dajemy dziecku lanie bo tak nam łatwiej. Dziecko dostanie ma siniaka, tyłek poboli lub inna cześć ciała i przejdzie. Jednak nie nauczyło się co zrobiło źle. Z dzieckiem trzeba rozmawiać, owszem należy dawać karę, ale adekwatną do sytuacji, jeśli nie chce posprzątać zabawek to lanie sprawy nie załatwi. One się i tak nie posprzątają. Ja wybrałabym metodę schowania zabawek, skoro dziecko nie chce posprzątać trudno, mama zabiera i chowa, bo sama je musiała sprzątać. Taka kara to nie tylko kara, ale lekcja dla dziecka. Poza tym jak można bić dziecko skoro uczymy je później "nie wolno bić słabszych i młodszych" no więc rodzicu dlaczego bijesz własne dziecko? Lanie, uderzenie po rączkach, szarpanie to także przemoc. Dziecko trzeba wychowywać, a nie bić. Jeśli zrobi coś źle wytłumacz mu co zrobiło źle, nie za każdą bowiem czynność trzeba od razu karać. Dziecko tak jak człowiek dorosły buntuje się, próbuje ile może i ile mu wolno. Ty też w pracy stawiasz się pracodawcy, próbujesz sprawdzasz na ile sobie możesz pozwolić, jednak jak coś zrobisz źle nikt cię nie bije. Gwarantuje Ci, że jeśli Ty będziesz bił swoje dziecko, bo robi coś nie tak jak powinno, to ono kiedyś także będzie biło innych i będzie uważało, że robi dobrze. Jeśli potem dziwisz się, że Twoje dziecko bije cię w twarz, to widocznie zrobiłeś coś źle, oszukałeś je lub coś zepsułeś i ono cię ukarało.

Sytuacje kiedy tłumaczymy po raz setny w sklepie, że nie kupimy kinder niespodzianki, ani innej rzeczy spoza listy kończy się histerią. Masa gapiów gapi się na nas. Dużo osób nie radzi sobie w tej sytuacji, czuje się źle, sposobem na zaradzenie widzi mocną reakcje w stylu "patrzcie coś robię, żeby to moje dziecko się ogarnęło" Najczęściej klaps i mocno chwytamy za rękę i ciągniemy wyrywające się i wyjące dziecko za sobą niczym zdobycz. Ulegamy presji chwili i innych, robimy tak, bo nie radzimy sobie z sytuacją, nie wiemy co robić i to uważamy za wyjście. Jednak to błąd. To nie jest radzenie sobie, to jest niemoc rodzica. Radzisz sobie jeśli umiesz wytłumaczyć, a na innych się nie oglądasz. To przecież twoje dziecko gwarantuje, że tam te osoby też kiedyś przez to przechodziły lub będą przechodzić. Staraj się reagować inaczej. Czasem są sytuacje, która wymaga braku reakcji. Co bowiem bardziej zaboli? To jak pokrzyczysz na dziecko i przejdzie czy jak powiesz, że ci przykro i zamilkniesz. Dziecko odczuje bardziej milczenie i to, że sprawiło ci przykrość. Samo też uczy się radzenia sobie w takich sytuacjach, że krzykiem i biciem nie załatwi wszystkiego. To ty jesteś przykładem i to jak ty reagujesz ma wpływ jak ono będzie reagowało.
Dla zasady to chyba najgorsza przemoc rodzice stosują, bo uważają, że dziecko trzeba trzymać żelazną ręką. Za nim dziecko jest wstanie pomyśleć, coś zrobić już ma karę, tak zapobiegawczo na zaś, aby nie zrobiło nic głupiego. Takie dzieci żyją w wiecznym stresie, mają mega niską samoocenę. Nie radzą sobie w sytuacjach stresowych, mało mówią. Robią wszystko pod dyktando, wiecznie się boją, nie mają poczucia bezpieczeństwa. Często kończy się to samobójstwem, problemami emocjonalnymi lub ucieczką z domu.
Niestety po pijaku i innych używkach nikt nie panuje nad sobą, jednak nie usprawiedliwia to rodzica. Jest to okropne, bo często dzieci się wstydzą. Jednak dzieci, które widzą taką przemoc lub one są bite, same potem w przyszłości nie mają wzorca i też stosują przemoc. Często dzieci z domów patologicznych nie mające wzorca nie potrafią okazywać uczuć, są bardziej oschłe i wybuchowe i nerwowe. Synowie, którzy widzą uległą matkę, która nie potrafi odejść od ojca, który ją bije tracą szacunek do kobiet, myślą, że kobieta powinna być uległa lub nienawidzą takich kobiet. Córki zaś mają problem z zaufaniem jakiemuś facetowi, boją się, że skończą tak jak ich mamy.

Moje dzieci nigdy nie dostały lania, bo nienawidzę przemocy ! To że jest się rodzicami nie daje prawa do bicia dzieci.Ja zawsze uczyłam dzieci , że trzeba pomagać innym i że nigdy nie wolno bić.Były nie raz takie sytuacje że po prostu miałam dość ale zawsze się opanowałam.Jak byłam dzieckiem nigdy nie dostałam lania i może dlatego nie stosuje przemocy u swoich dzieci ;)
OdpowiedzUsuńja też nie stosuję przemocy wobec córki, uważam, że jak ktoś stosuje ją wobec dziecka to bardziej pokazuje swoją niemoc i wyżywa się na dziecku niż ma to uczyć. Ja jak mała byłam dostałam kilka razy i wcale nie widzę w tym nic dobrego, a wręcz przeciwnie.
OdpowiedzUsuń