piątek, 17 czerwca 2016

Co Ty młoda mamo możesz wiedzieć o wychowaniu?

Zawsze zastanawiało mnie jak to będzie, gdy zostanę mamą. Mimo, iż zajmowałam się dziećmi jako niania lub nauczyciel, to jednak zająć się swoim własnym to zupełnie co innego. Kiedy urodziłam Lusię miałam 22 lata, dla jednych to mega mało i za szybko. Część osób do dziś pyta czy Lusia była wpadką, na słowa "NIE, ona była chciana i planowana i długo wyczekiwana" Patrzą na mnie jak na ufo. Być może jest tak, że w obecnym czasie społeczeństwo na 1 dziecko zwykle decyduje się około 30 roku życia. Jednak kiedy zaczęłam wychodzić z Lusią na pierwsze spacery pamiętam te oczy wpatrzone wszystkich starszych osób, a niekiedy niemiłe komentarze za plecami typu "Nawet pewnie szkoły nie skończyła, a już dziecko sobie zrobiła". A ja się pytam, jakim prawem ktoś mnie ocenia? Nawet jeśli nie skończyłabym szkoły, byłabym młodą 18-letnią mamą to czy to z góry czyni mnie gorszą matką? Ile jest matek, które rodzą w bardzo młodym wieku i są wspaniałymi mamami, które kochają swoje dzieci i robią dla nich wszystko. A ile jest matek, które niby wiekiem starsze i gotowe, a nie chce swoich dzieci, a nie mają dla nich czasu itp. Tym bardziej, skąd wzięło się przekonanie w naszym społeczeństwie, że dziecko ogranicza i według niektórych rujnuje życie. Owszem narodziny dziecka wywracają świat do góry nogami i trzeba zmienić w nim wszystko o 180 stopni, jednak moim zdaniem na lepsze. Kobiety, które posiadają dzieci są bardziej zorganizowane, dla nich nie ma rzeczy niemożliwych bo co dzień muszą coś niczym lwice zdobywać dla swoich dzieci. Jaka inna kobieta potrafi w 5 minut (tyle trwa chwila wytchnienia matki) wykonać poranną toaletę, zrobić dla wszystkich śniadanie, zrobić obiad, a nawet czasem jeszcze pranie i milion innych rzeczy na raz. Tak podzielnej uwagi nie ma nikt inny jak matka. Tylko matka umie patrzeć tak, aby przewidzieć skutki zaistniałej sytuacji. Owszem mamy często biorą zwolnienie i szefostwo patrzy na nie źle. Jednak nikt nie wpadnie na to, że ta sama matka, która tydzień opiekowała się w domu chorym dzieckiem, nie spała, prawie nie jadła, w domu pracuje to co może zrobimy w domu, wracając do firmy nadrabia zaległości szybciej niż inni pracownicy po urlopach. Bo mamy z góry dają z siebie nie 100% a 200%. Owszem młoda mama uczy się wszystkiego, ale kto z Was się nie uczył. Czy babcie, ciocie, sąsiadki kiedy zaczynały być mamami nie uczyły się tego? Wiecie co boli najbardziej? To, że często właśnie osoby starsze, ciocie, babcie i inne osoby trzecie udzielają "genialnych rad" jak powinnyście wychowywać swoje dzieci, jak powinno wyglądać wychowanie. A ja się pytam skąd one niby to wiedzą? To, że ktoś wychował już swoje dzieci nie ważne czy 2 czy 3 a nawet 5. Nie czyni go ideałem. To jak wychowujemy dzieci i czy robimy to dobrze mogą ocenić tak na prawdę nasze dzieci. To one gdy dorosną będą wspominać miło swoje dzieciństwo lub będą chciały o nim zapomnieć. Dobrą mamą nie jest ta, która ma dużo dzieci i uważa, że wszystko wie. Dobra mama to ta, która przy każdym dziecku uczy się go na nowo. Nie ma książki z przepisem na wychowanie, więc czemu wszyscy wiedzą lepiej. Ja rozumiem, sugerować coś, ale nie można narzucać. Jeśli ja uważam, że nie będę zmuszać dziecka do jedzenia jak to robił babcie kiedyś, to czemu uważasz, że od razu moje dziecko będzie źle wychowane? Jeśli moje dziecko nie mówi wedle wytycznych w książce, od razu zwraca się uwagę matce, że źle wychowuje, bo dziecko za mało mówi. A skąd ty osobo trzecia możesz o tym wiedzieć? To mama wie najlepiej co jest dobre dla jej dziecka, to ona zna je i wychowuje. Skoro uważasz, że dobrze wychowałaś już swoje dzieci to się cieszę i ci tego gratuluje. Jednak nie odbieraj mi prawa, abym ja mogła wychować po swojemu moje. Nikt bowiem nie ma prawa z góry zakładać, że źle to robię, bo robię coś inaczej niż ty sama robiłaś. Gwarantuje Ci, że tak jak ja i ty mogłaś popełniać błędy w wychowaniu. To, że Ty uważasz, że wieczne kary i klapsy były dobre, tak ja mam prawo uważać, że to złe. Tak na prawdę, nie wiesz czy to ty masz racje, a może ja. Wkurza mnie, gdy moje dziecko w sklepie się buntuje, ja wiem, że muszę przeczekać, nie dać się sprowokować, ale co z tego, gdy "ciocie dobre rady" podchodzą do mojego dziecka i do mnie i zaczynają się wywody "Jak Pani wychowuje dziecko, że tak się drze" "kupiłaby pani jej tego lizaka" A czy ja mowie ci co powinnaś? A może mnie też irytuje jak w kolejce do kasy stoi kobieta w ciąży i mimo, iż ma 1 rzecz ty stoisz jak ciele i udajesz, że nie widzisz. Mówisz, że moje dziecko jest źle wychowane, że nic nie wiem o zajmowaniu się dziećmi to świetnie, jednak nie oceniaj mnie tylko dlatego, że wyglądam młodo. Pomyśl, że Ty też kiedyś byłaś młoda, też kiedyś się uczyłaś. Tak na prawdę mnie nie znasz, nie wiesz ile mam lat, czy skończyłam szkołę. Ty oceniasz mnie tak jak widzisz, ale nie wiesz o mnie ani o moim dziecku praktycznie nic. A o wychowaniu wiem tyle ile trzeba, ja nosiłam 9 miesięcy pod sercem moje dziecko, ja je urodziłam. To ja je karmię, przewijam, uczę nowych rzeczy, to ja jestem przy nim całą dobę i robię jednocześnie milion innych rzeczy. Za to Ty o wychowaniu mojego dziecka nie wiesz nic. Wiesz tylko, że jest dzieckiem, ale nie wiesz czemu się denerwuje, nie wiesz dlaczego się uśmiecha, nie wiesz dlaczego ma smutną minę. To wiem i zawsze będę wiedzieć tylko ja. Pytasz co potem? A no reszty nauczę się i każdego dnia na nowo będę zdobywać świat z moim dzieckiem. Nauczę go tego co sama umiem, wychowam tak, aby wyrosło na dobrego człowieka oraz, żeby zawsze umiało podejmować własne decyzje.


2 komentarze:

  1. Dokładnie każda mama zna swoje dziecko doskonale i tylko ona wie czego mu potrzebna.Dziecko dziecku jest nie równe i na nic się zdadzą mądrości osób trzecich.Ja robiłam swoje i przez grzeczność wysłucham i na tym się kończy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i prawidłowo, ale duzo rodziców nie radzi sobie z domówieniem komuś i cierpi na tym i rodzic i dziecko. Te dobre rady to najgorsze co może być. Bo to, że 20 lat temu było tak i się tak chowało to ok, ale teraz jest teraz i to inne dziecko, a nie tej Pani.

      Usuń

Będzie mi bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad, że tu byłeś. Zapraszam też do nas na fanpage :)