piątek, 27 maja 2016

Attipasy i po domu i na dworze dla każdego dzieciaka


Jak dziecko się rodzi, to rodzić chce by zaczęło coś robić innego niż leżenie. Kiedy zaczyna pełzać niczym gąsienica, aby zaczęło raczkować. Kiedy i to osiągnie by zaczęło chodzić, a kiedy już zacznie zaczynają się schody. Pierwszy wybór butów i to takich co nadają się na dwór i w domu, bo przecież często i tak jeszcze chodzi boso. Robimy listę wymagań co te buty powinny mieć:
  • giętką podeszwę w połowie, aby dziecku stopa pracować mogła
  • obudowane palce, bo jeszcze zbytnio tymi palcami się obija, staje na nich coś tam kombinuje
  • dobrze trzymały się stopy 
  • były powyżej kostki 
  • piętka lekko zabudowana
  • nie grzała się w nich stopa
  • łatwe do utrzymania w czystości 
Wymagania mamy teraz poszukiwania. Kiedy Lusia zaczęła chodzić to w domu problemu nie było bo na boso sobie biegała. Jednak na dworze coś założyć trzeba, bo jesienią na boso biegać się nie da. Tak szukałam i szukałam i natrafiłam na Attipasy. Innowacyjne buciki-kapcie dla każdego Malucha. Mają miękką podeszwę, zabudowane palce, reszta to jakby skarpetka, która super trzyma but na stopie i nie zaburzają prawidłowego rozwoju i pracy stopy. Teraz na spotkaniu blogowym "Z bloga wzięte" także takie butki do testów otrzymałam i jestem nimi tak samo zachwycona jak za pierwszym razem. Kolory piękne i żywe idealnie nadające się dla chłopca jak i dziewczynki. Na stronie producenta, można znaleźć też jeszcze ciekawe modele dla dziewczynek niczym baletki a dla chłopca a`la trampki. Więc wybór ogromny. Lusia już w sumie śmiga, a nie chodzi, bo matka biegać za nią z ojcem musi. Więc ciekawa byłam jak się sprawdzą teraz takie buciko-kapcie i powiem Wam super. Dziecku nie poci się nóżka, nie krępuje to jej ruchów, biega i śmiga niczym byłaby na bosaka. Czyszczenie tych bucików też mega proste. Wkładamy do woreczka z siateczką (taki do prania bielizny) wrzucamy do pralki i pierzemy w 30 stopniach. Nic się z nimi nie wstanie. Prałam je już tak wiele razy i dalej wyglądają świetnie. Kolorów nie straciły, podeszwa jest gdzie powinna więc idealnie. 
Jak wiecie Lusia była rehabilitowana, więc uwagę na to jakie buty dla niej kupuje zwracam bardzo dużą. Ciesze się, że rozmiarówka Attipasów jest taka duża, bo Lusia spokojnie jeszcze kilka par znajdzie u nich dla siebie. Podoba mi się, że na pierwszy rzut oka nie różnią się niczym z wyglądu. Można tak dobrać fason, że wyglądają jak normalne buty, jednak te są zdrowsze. Podeszwa i to, że jest taka giętka to mega ważna sprawa. Dziecka stopa kształtuje się do 5 roku życia. Zmienia się wyciąga, wydłuża, kształtuje swój kształt. W takich bucikach typu Attipas nic nie blokuje tego rozwoju, bo cały czas stopa może naturalnie się zachowywać i pracować. Inaczej jest jak wkładamy ją w jakieś sztywne kapcie, gdzie te ruchy jednak są już ograniczone. Wtedy nie sama stopa się kształtuje, ale dany but, który wybraliśmy. Attipasy możemy też używać jako kapcie, zajmują mało miejsca więc wpakować je można nawet do kobiecej torebki. Jadąc w gości do kogoś rewelacyjna sprawa. Fajnie też sprawdzają się jak gdzieś jedziemy i chcemy, by dziecku stopa tam odpoczęła od butów, na boso nie bardzo bo podłoga średnio tam wygląda, a w Attipasach spokojnie stópka odpocznie :) Materiały wykorzystane do tworzenia Attipasów są w 100% bezpieczne dla dzieci, nic nie uczula, nie podrażnia, nie gryzie i nie denerwuje. Łatwo i szybko się je zakłada i ściąga. Jednym słowem same plusy. Jednak dopiero teraz ich popularność wzrasta, choć dalej część rodziców boi się im zaufać a szkoda, bo na prawdę warto. Jeśli nie wierzycie mi to wybierzcie się do fizjoterapeuty, każdy jeden Wam powie, że zdrowiej dla dziecka na boso lub właśnie w Attipasach jako pierwsze buciki pakować dziecko a nawet jeszcze troszkę później. Nawet na targach Mother & Baby polecane były przez Pawła Zawitkowskiego, który je pokazywał jako jedne z lepszych bucików-kapciów dla dzieci. To jednak coś znaczy. Warto poczytać, zobaczyć i spróbować. Cena też nie jest wysoka, niekiedy więcej zapłacicie za jakieś skórzane itp. A ile dziecko w nich pochodzi? Dwa miesiące maksymalnie, bo tak szybko wyrasta, do tego Attipasy spokojnie potem sprzedacie za połowę ceny, bo ona na prawdę przeżyją wiele :)
Ja polecam je serdecznie wszystkim rodzicom i jako pierwsze buciki i na kolejne. Lusia także zachwycona. A i ważne, dziecko ich samo nie zdejmie, a to jednak mega plus, szczególnie na dworze gdy jesteście i często buty na rzepy giną, a te nie zginą. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad, że tu byłeś. Zapraszam też do nas na fanpage :)