Jak dziecko się rodzi, to rodzić chce by zaczęło coś robić innego niż leżenie. Kiedy zaczyna pełzać niczym gąsienica, aby zaczęło raczkować. Kiedy i to osiągnie by zaczęło chodzić, a kiedy już zacznie zaczynają się schody. Pierwszy wybór butów i to takich co nadają się na dwór i w domu, bo przecież często i tak jeszcze chodzi boso. Robimy listę wymagań co te buty powinny mieć:
- giętką podeszwę w połowie, aby dziecku stopa pracować mogła
- obudowane palce, bo jeszcze zbytnio tymi palcami się obija, staje na nich coś tam kombinuje
- dobrze trzymały się stopy
- były powyżej kostki
- piętka lekko zabudowana
- nie grzała się w nich stopa
- łatwe do utrzymania w czystości
Jak wiecie Lusia była rehabilitowana, więc uwagę na to jakie buty dla niej kupuje zwracam bardzo dużą. Ciesze się, że rozmiarówka Attipasów jest taka duża, bo Lusia spokojnie jeszcze kilka par znajdzie u nich dla siebie. Podoba mi się, że na pierwszy rzut oka nie różnią się niczym z wyglądu. Można tak dobrać fason, że wyglądają jak normalne buty, jednak te są zdrowsze. Podeszwa i to, że jest taka giętka to mega ważna sprawa. Dziecka stopa kształtuje się do 5 roku życia. Zmienia się wyciąga, wydłuża, kształtuje swój kształt. W takich bucikach typu Attipas nic nie blokuje tego rozwoju, bo cały czas stopa może naturalnie się zachowywać i pracować. Inaczej jest jak wkładamy ją w jakieś sztywne kapcie, gdzie te ruchy jednak są już ograniczone. Wtedy nie sama stopa się kształtuje, ale dany but, który wybraliśmy. Attipasy możemy też używać jako kapcie, zajmują mało miejsca więc wpakować je można nawet do kobiecej torebki. Jadąc w gości do kogoś rewelacyjna sprawa. Fajnie też sprawdzają się jak gdzieś jedziemy i chcemy, by dziecku stopa tam odpoczęła od butów, na boso nie bardzo bo podłoga średnio tam wygląda, a w Attipasach spokojnie stópka odpocznie :) Materiały wykorzystane do tworzenia Attipasów są w 100% bezpieczne dla dzieci, nic nie uczula, nie podrażnia, nie gryzie i nie denerwuje. Łatwo i szybko się je zakłada i ściąga. Jednym słowem same plusy. Jednak dopiero teraz ich popularność wzrasta, choć dalej część rodziców boi się im zaufać a szkoda, bo na prawdę warto. Jeśli nie wierzycie mi to wybierzcie się do fizjoterapeuty, każdy jeden Wam powie, że zdrowiej dla dziecka na boso lub właśnie w Attipasach jako pierwsze buciki pakować dziecko a nawet jeszcze troszkę później. Nawet na targach Mother & Baby polecane były przez Pawła Zawitkowskiego, który je pokazywał jako jedne z lepszych bucików-kapciów dla dzieci. To jednak coś znaczy. Warto poczytać, zobaczyć i spróbować. Cena też nie jest wysoka, niekiedy więcej zapłacicie za jakieś skórzane itp. A ile dziecko w nich pochodzi? Dwa miesiące maksymalnie, bo tak szybko wyrasta, do tego Attipasy spokojnie potem sprzedacie za połowę ceny, bo ona na prawdę przeżyją wiele :)
Ja polecam je serdecznie wszystkim rodzicom i jako pierwsze buciki i na kolejne. Lusia także zachwycona. A i ważne, dziecko ich samo nie zdejmie, a to jednak mega plus, szczególnie na dworze gdy jesteście i często buty na rzepy giną, a te nie zginą.
Komentarze
Prześlij komentarz
Podobał Ci się wpis? To super! Pozostaw po sobie ślad, aby zmotywować mnie do dalszego pisania :)