A no ja w piątki mięsa nie jadam więc co piątek coś wyjątkowego staram się wyczarować. Tak zwane coś z niczego. Dziś zaserwowałam dla rodzinki pieczarki faszerowane. Mniami. Kocham pieczarki pieczone, na surowo, oh lepsze od cukierków. Wiem, że to grzyby i są nie zdrowe, ale cóż zawsze to co dobre jest niezdrowe jak czekolada :P.
SKŁADNIKI:
Pieczarki myjemy i obieramy. Nóżki oddzielamy od kapelusza, tak aby go nie uszkodzić. Kiedy już nóżki osobno, kapelusz osobno. Nóżki drobno kroimy w malutką kosteczkę. Wrzucamy do miski pokrojone nóżki pieczarek. Teraz obieramy jajka, wrzucamy je do miski. Koperek myjemy i szatkujemy i również do miski. Teraz dodajemy łyżkę musztardy i soli. Rozgniatamy wszystko widelcem i mieszamy. Teraz bierzemy łyżkę i nakładamy do kapeluszy pieczarek farsz przygotowany w misce. Dół kapelusza zawijamy w folie. Kładziemy kapelusze nafaszerowane na blaszce. Teraz na górę każdej pieczarki kładziemy troszkę sera żółtego. Wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 180`C na 15-20 minut. Aż serek się ładnie rozpuści i zapiecze. Wyciągamy ozdabiamy listkiem pietruszki i wcinamy. Smacznego :)

SKŁADNIKI:
- duże pieczarki (ważne by były duże kapelusze) na osobę ze 2 sztuki liczyć trzeba
- koperek
- 3 jajka ugotowane na twardo
- łyżka musztardy
- szczypta soli
- ser żółty
- natka pietruszki
PRZYGOTOWANIE:



Super artykuł. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuń